Blisko rok temu Sąd Okręgowy w Białymstoku nieprawomocnie skazał w tej sprawie 22 osoby. Akt oskarżenia obejmował 65 przestępstw; od czterech zarzutów sąd oskarżonych uniewinnił, w czterech przypadkach wykonanie kary warunkowo zawiesił; najsurowsza kara to 10 lat więzienia.
Sąd orzekł też grzywny sięgające 90 tysięcy złotych.
Akt oskarżenia oparty jest w dużej mierze o wyjaśnienia jednego z oskarżonych. Miał on status tak zwanego małego świadka koronnego i współpracował z organami ścigania. Kara w jego przypadku, to trzy lata i osiem miesięcy więzienia oraz 90 tysięcy złotych grzywny.
Główne zarzuty w tej sprawie, to nielegalny obrót znacznymi ilościami narkotyków i wprowadzanie ich na czarny rynek, ale również wytwarzanie i posiadanie środków odurzających; chodzi też o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie brudnych pieniędzy - zysków z tych przestępstw.
Przewozili narkotyki z zagranicy
Według ustaleń śledztwa, oskarżeni przewozili narkotyki (chodziło głównie o marihuanę) z Niemiec i Hiszpanii. Łączna waga narkotyków (m.in. marihuany, amfetaminy czy klefedronu), które były w nielegalnym obrocie za sprawą działalności oskarżonych, sięgała 180 kilogramów.
49 kilogramów narkotyków udało się zatrzymać funkcjonariuszom CBŚP, którzy śledztwo prowadzili pod nadzorem podlaskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej.
Jak ocenił sąd pierwszej instancji uzasadniając swój wyrok, doszło do rozbicia jednej z poważniejszych grup przestępczych na terenie Białegostoku.
Opracował Michał Malinowski
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24