Choroba u pacjentów z gorączką została rozpoznana dzięki czujności klinicznej oraz szybkiej diagnostyce specjalistów pracujących w Oddziale Chorób Infekcyjnych Dzieci i Hepatologii Dziecięcej - przekazał Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II w oficjalnym komunikacie.
"Przebieg przypominający grypę"
Kierownik tego oddziału dr n. med. Anna Rzucidło-Hymczak poinformowała we wtorek, że tropikalną chorobę w ciągu ostatnich trzech tygodni wykryto niezależnie u dwójki nastolatków. Najpierw u pacjentki, która opuściła już szpital, a następnie u kilkunastolatka – jest on wciąż hospitalizowany. Według informacji przekazanych przez lekarkę, u obydwu pacjentów była to pierwsza infekcja tą chorobą, a jej przebieg był w miarę łagodny, przypominający grypę. - Pacjenci wymagali jednak hospitalizacji - zaznaczyła dr Rzucidło-Hymczak.
Według niej, ostatnim zachorowaniom na choroby tropikalne sprzyja okres feryjny, podczas którego Polacy coraz liczniej podróżują do krajów tropikalnych.
Jak się chronić?
Denga to ostra choroba wirusowa przenoszona przez komary. Występuje głównie w krajach tropikalnych Azji, Afryki oraz Ameryki Południowej i Środkowej. Do zakażenia dochodzi wyłącznie poprzez ukłucie zakażonego komara - choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka. Podstawą profilaktyki - zaznaczyła lekarka - jest ochrona przed ukłuciami komarów: stosowanie repelentów oraz noszenie odzieży z długimi rękawami i nogawkami. - Najważniejsze: unikajmy ukąszeń komarów, w krajach tropikalnych powinniśmy mieć repelenty, czyli środki odstraszające komary, a także korzystać z moskitier - powiedziała dr Rzucidło-Hymczak. Dodała, że istnieje szczepionka na tę chorobę, ale stosuje się ją już po przebyciu infekcji.
W niedawnej rozmowie z tvn24.pl dr Karolina Pyziak-Kowalska, specjalistka chorób zakaźnych, zwróciła uwagę, że schorzeniami przenoszonymi przez wektory, czyli np. komary, nie można się zarazić bezpośrednio od drugiego człowieka. - Aby doszło do zakażenia, komar musiałby najpierw ukąsić osobę chorą, a następnie inną - w ten sposób dochodzi do transmisji - wyjaśniała. Najczęstsze objawy dengi to: wysoka gorączka, bóle głowy, mięśni, stawów, wysypka, wymioty, osłabienie. Przebycie dengi daje trwałą odporność tylko na jeden z czterech serotypów wirusa, dlatego możliwe jest zachorowanie kilkukrotnie. Kolejne zakażenie może mieć cięższy przebieg i wiązać się z ryzykiem rozwoju tzw. ciężkiej dengi (dengi krwotocznej).
Niechciane pamiątki z podróży
Lekarze podkreślają, że każda gorączka po powrocie z krajów tropikalnych wymaga pilnej konsultacji lekarskiej. W skrajnych przypadkach, choć bardzo rzadkich, mogą pojawić się również zakażenia takimi wirusami jak Ebola czy Marburg, który wywołuje ciężką chorobę z objawami takimi jak właśnie gorączka, bóle głowy, osłabienie, a w późniejszych fazach - krwawienia i objawy neurologiczne. Jeśli w momencie wejścia na pokład samolotu zarażone osoby nie mają jeszcze objawów, każda forma kontaktu może stanowić ryzyko, ponieważ są to choroby wyjątkowo zakaźne.
Eksperci przypominają, że jeżeli planujemy podróż w egzotyczne kierunki, warto przede wszystkim sprawdzić, czy mamy aktualne podstawowe szczepienia przeciwko odrze, śwince, różyczce, tężcowi, błonicy, krztuścowi i polio. To podstawa, czyli swoisty "update" kalendarza szczepień.
Kolejnym etapem są szczepienia zalecane: przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu A oraz durowi brzusznemu. Osoby podróżujące do Ameryki Południowej czy Afryki powinny dodatkowo zaszczepić się przeciwko żółtej gorączce, a w niektórych rejonach Afryki - również przeciwko meningokokom - tłumaczy specjalistka.
Z obserwacji specjalistów wynika jednak, że pacjenci najczęściej wracają z podróży z takimi infekcjami wirusowymi jak grypa, wirus RSV czy COVID-19, których występowanie wiąże się również z określoną sezonowością. - Wszystkie te choroby przenoszą się drogą kropelkową, dlatego podczas długich lotów, jeśli na pokładzie samolotu znajduje się osoba z objawami infekcji, ryzyko zakażenia dla współpasażerów wzrasta - wyjaśniała dr Karolina Pyziak-Kowalska.
Opracowała ap/pwojc
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock