O godzinie 19.30 czasu polskiego na koncie Białego Domu na X pojawił się pierwszy z osobliwych wpisów. Zawiera zablurowane zdjęcie. Nie jest jasne, kto widnieje na fotografii.
Podobnie zablurowane zdjęcia pojawiły się też o 1.28, 1.32 i 2.46.
Biały Dom opublikował też o 3.18 film na czarnym tle, na którym pojawia się grafika przedstawiająca Biały Dom, a pod nią podpis "Prezydent Donald Trump". Grafika i podpis znikają po kilku sekundach. W tle usłyszeć można męski głos, jednak nie jest jasne, jaka jest treść wiadomości.
Zastępca asystenta prezydenta i zastępca dyrektora ds. komunikacji Białego Domu Kaelan Dorr udostępnił serię wpisów Białego Domu. Opatrzył je podpisami: "Wkrótce", "Wszystko wyjaśni się w odpowiednim czasie...", "Co to oznacza...??" i "Już prawie", co sugeruje, że wpisy mają jakiś cel.
Kolejna noc, kolejne osobliwe wpisy
Nietypowe wpisy pojawiły się na kontach Białego Domu w nocy ze środy na czwartek. Pierwszy film, opublikowany około 21.15 czasu lokalnego na Instagramie Białego Domu (około 3 nad ranem w Polsce), najwyraźniej został nagrany smartfonem, z kamerą skierowaną na czyjeś stopy. W czterosekundowym nagraniu słychać kobiecy głos pytający: "Wkrótce premiera, prawda?" - donosi CNBC.
Klip miał zniknąć po około 90 minutach od publikacji. Wkrótce na X i Instagramie pojawił się kolejny czterosekundowy film, na którym niewiele widać. W jednej z klatek migoczącego czarnego ekranu można dostrzec amerykańską flagę. W tle słychać dźwięk przychodzącej wiadomości. Post zawiera emotikony smartfona i dźwięku.
Zastanawiające wpisy Trumpa i Białego Domu
Na oficjalnych kontach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego administracji pojawiały się dotąd inne nietypowe publikacje, w tym często z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Część z nich wyśmiewała lub uderzała w przeciwników politycznych Trumpa, np. wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro. Inne budziły kontrowersje i poważne wątpliwości ze względu na m.in. przedstawianie byłego prezydenta Baracka Obamy i jego żony w rasistowski sposób.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/BONNIE CASH / POOL