- W konsultacjach społecznych dotyczących projektu Strategii 2040+ dla Warszawy wpłynęło ponad 10 tysięcy uwag mieszkańców.
- Sporo emocji budzi planowana na wysokości Żoliborza i Targówka nowa przeprawa przez Wisłę, czyli planowany jeszcze 100 lat temu Most Krasińskiego.
- Ratusz chce, aby mostem mogły poruszać się tylko tramwaje, piesi i rowerzyści. Żoliborz mostu nie chce w ogóle, Targówek i Białołęka - przeprawę z jezdnią dla samochodów.
- Urzędnicy przekonują, że przyjęte rozwiązanie to kompromis.
Zakończył się etap konsultacji społecznych do projektu Strategii 2040+. To dokument, który określi długofalowy kierunek zmian w stolicy i wyznaczy m.in. priorytety inwestycyjne. Wskaże też, gdzie rozwijane będą korytarze transportowe, infrastruktura piesza, rowerowa i drogowa, czy jakiej wysokości budynki będzie można wznosić.
Elementem opracowywania Strategii 2040+ były konsultacje społeczne podczas których mieszkańcy dzielili się swoimi opiniami i propozycjami zmian. Wpłynęło ponad 10 tysięcy uwag.
Temat mostu powrócił
Jedną z kluczowych inwestycji jest Most Krasińskiego. Przeprawa łącząca lewy i prawy brzeg Wisły na wysokości Żoliborza i Targówka planowana była już w XX-leciu międzywojennym. Po wojnie udało się wybudować jedynie fragment ulicy Krasińskiego z rezerwą pod linię tramwajową, która dochodzi do Wisłostrady.
Do tej koncepcji ratusz powrócił w drugiej dekadzie XXI wieku. Wówczas rozpoczęto nawet procedurę uzyskania zezwolenia na budowę. Dość szybko jednak się z niej wycofano. Na kolejną przeprawę przez Wisłę po prostu nie było środków. Urzędnicy skupili się na kontynuowaniu budowy drugiej linii metra. Do tego doszedł silny opór przeciwko tej inwestycji wśród mieszkańców Żoliborza. W protesty angażowali się znani artyści czy dziennikarze. Obawiano się, że ruch samochodów z mostu pozatyka wszystkie ulice i uliczki wokół placu Wilsona. Z kolei po drugiej stronie rzeki jak najszybszej budowy przeprawy wręcz żądano.
Minęła dekada. Temat inwestycji wrócił za sprawą projektu Strategii. W nim ratusz proponuje już nie most z pełnym układem drogowym, a przeprawę dla tramwajów ze ścieżką rowerową i chodnikiem. Po latach zmieniła się więc koncepcja na bardziej oszczędną i ekologiczną.
Uwagi mieszkańców
Mieszkanka Żoliborza obawia się, że inwestycja "doprowadzi do nieodwracalnej degradacji zieleni, wycinki drzew oraz wzrostu hałasu i zanieczyszczenia powietrza". "Żoliborz jest ceniony za spokój, parki i kameralny charakter. Mieszkańcy chcą, aby te wartości zostały zachowane" - wskazała.
Inny mieszkaniec zwraca uwagę, że Most Krasińskiego powinien mieć zwykłą ulicę miejską, chociaż jednopasmową. Kolejny również podkreśla, że przeprawa musi być również dla ruchu prywatnych aut. "Tereny Zielonej Białołęki, Targówka oraz Żerania dynamicznie się rozwijają i potrzebują lokalnych połączeń z lewobrzeżną częścią miasta. Most ten jest kluczowy dla wyrównywania szans i poziomu życia pomiędzy lewobrzeżną a prawobrzeżną częścią miasta" - argumentuje.
Podobne głosy brzmią: "most musi powstać i nie jako proteza bez jezdni dla samochodów". Przeprawę proponowaną przez miasto nazywają wprost "wyrzucaniem publicznych pieniędzy w błoto".
Wątek osiedla
W wielu uwagach, sprzeciwiających się budowie mostu bez względu na jego formę, przewija się też wątek powstającego w sąsiedztwie planowanej trasy osiedla dewelopera Develia przy ulicy Oliwskiej na Targówku. Nowe bloki wyrastają w bezpośrednim sąsiedztwie torów kolejowych i stacji Warszawa Praga.
"Zaplanowana trasa ma biec pod samymi oknami aktualnie budowanej i będącej w trakcie sprzedaży inwestycji" - zwraca uwagę mieszkaniec.
Idea przeprawy rowerowo-tramwajowej jest też kwestionowana ze względu na planowane wydłużenie drugiej linii metra z Bródna na Marymont. "Jako przeprawa również samochodowa, będzie miała znaczenie wyłącznie lokalne, ograniczone, a przy tym będzie generowała wzmożony ruch samochodowy w okolicy. W obu wypadkach, przeprawa będzie negatywnie wpływała na jakość życia mieszkańców po obu stronach Wisły" - czytamy w zgłoszonej uwadze.
Urzędnicy kontrargumentują
W odpowiedzi na te uwagi urzędnicy wskazują, że analizy potwierdzają konieczność budowy mostu tramwajowego, aby zapewnić mieszkańcom północnych dzielnic prawobrzeżnych: Białołęki, Pragi Północ i Targówka "funkcjonalne połączenie z centrum oraz północno-zachodnią częścią miasta". Uzupełnieniem inwestycji ma być droga rowerowa i chodnik.
Jezdnia dla aut ma powstać, ale w ograniczonym zakresie i nie przekroczy brzegu Wisły. "Planujemy realizację drogi wraz z trasą tramwajową - przedłużenie ul. Matki Teresy z Kalkuty na odcinku od ul. św. Jacka Odrowąża do ul. Jagiellońskiej z uwagi na konieczność niwelowania negatywnych skutków kolejowej bariery przestrzennej i usprawnienie komunikacji międzydzielnicowej w tym rejonie miasta dla wszystkich środków transportu" - piszą urzędnicy w raporcie.
O jezdni na samym moście nie ma mowy. Dlaczego? "Wariant tramwajowy z ruchem pieszym i rowerowym jest zgodny z prowadzoną polityką mobilności oraz założeniami Strategii, w których nadrzędne znaczenie ma transport zbiorowy i ograniczanie ruchu kołowego w obszarach centralnych. Uwzględniając koszty inwestycyjne oraz koszty społeczne i zdrowotne, wariant bez ruchu drogowego jest rozwiązaniem tańszym i korzystniejszym" - podnoszą urzędnicy.
W odniesieniu do zarzutów dotyczących uciążliwości trasy i bliskiego sąsiedztwa nowego osiedla mieszkaniowego ratusz ogranicza się do lakonicznego stwierdzenia, że "rezerwa pod trasę mostu Krasińskiego jest utrzymywana w dokumentach planistycznych oraz w terenie od dziesięcioleci".
Urzędnicy nie biorą pod uwagę również argumentu o planach wydłużania drugiej linii metra. "Z uwagi na dużą liczbę inwestycji dotyczących metra, duże koszty realizacji, eksploatacji oraz niewielkie prognozowane natężenia pasażerów metro M2 Bródno-Marymont planujemy po 2044 r." - wyjaśniają.
Most, który mało kogo zadowala
Tak więc w kluczowym dokumencie planistycznym stołeczny ratusz kreśli wizję planowanego od 100 lat mostu, która mało kogo zadawala. Mieszkańcom prawobrzeżnej Warszawy sam tramwaj i droga rowerowa nie wystarczą, Żoliborzanie z kolei boją się hałasu i ingerencji w ład urbanistyczny dzielnicy. Potwierdzeniem głosu mieszkańców są nie tylko organizowane (na Żoliborzu) protesty. Stosowne stanowiska w sprawie budowy wystosowały rady trzech dzielnic: Żoliborza, Targówka i Białołęki.
Jak ratusz tłumaczy swoją decyzję? Na wstępie przypomina, że rezerwa pod przeprawę przez Wisłę w tym miejscu wskazywana była w dokumentach planistycznych Warszawy już w Perspektywicznym planie ogólnym zagospodarowania przestrzennego z 1982 roku, a także w Miejscowym planie ogólnym zagospodarowania przestrzennego z 1992 czy w obowiązującym aktualnie Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego z 2006.
"Zgodnie z aktualną polityką mobilności miasta oraz założeniami Strategii rozwoju, kluczową rolę w systemie komunikacyjnym Warszawy pełnić powinien transport zbiorowy. W związku z powyższym podjęto decyzję, aby w projekcie Strategii rozwoju wskazać wspomniane połączenie i określić je jako most tramwajowy z ruchem rowerowym i pieszym, bez ruchu samochodowego" - podtrzymują urzędnicy w odpowiedzi na nasze pytania.
Zwracają również uwagę na korzyści zdrowotne i ekonomiczne płynące z takiego rozwiązania. Te same, które znalazły się w odpowiedziach na uwagi mieszkańców.
"Powyższa decyzja jest również wypadkową wspomnianych głosów zarówno części mieszkańców Żoliborza jak i części mieszkańców Targówka. Jest ona rozwiązaniem kompromisowym - zapewniającym nowe połączenie prawej i lewobrzeżnej Warszawy przy ograniczeniu potencjalnych uciążliwości" - argumentują urzędnicy.
Jako przykład przeprawy, która funkcjonuje w ten sposób wskazują Stary Most w Bratysławie, łączący północny i południowy brzeg Dunaju.
Stwierdzają również definitywnie, że nie widzą podstaw do zmiany przyjętych w Strategii założeń.