Firma Moderna prowadzi badania nad spersonalizowaną szczepionką na czerniaka, opartą na technologii mRNA. Wstępne wyniki wykazały, że preparat w połączeniu z immunoterapią spowalnia nawrót nowotworu i jego rozprzestrzenianie się.
W badaniach nad szczepionką uczestniczył profesor Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich Kości i Czerniaków z Narodowego Instytutu Onkologii, który był gościem czwartkowego "Wstajesz i wiesz" w TVN24.
Szczepionka na raka coraz bliżej? Lekarz o szczegółach
Lekarz tłumaczył, że proces podawania nowej szczepionki, którą nazwał "personalizowaną immunoterapią", rozpoczyna się od wyizolowania zaburzeń (neantygenów) czerniaka. To właśnie z nich jest następnie przygotowywana szczepionka mRNA, która - jak mówił - po podaniu do organizmu "produkuje dokładnie te kawałki czerniaka, przeciwko którym wzbudzamy odpowiedź immunologiczną".
- Czyli tak naprawdę uczymy układ immunologiczny naszego czerniaka, żeby z nim walczył w sposób ciągły, a jak się już nauczy, to walczy trwale - ocenił profesor. Podkreślił, że szczepionka nie wymaga powtarzania dawek do końca życia.
- Kiedyś mówiliśmy, że limfocyty, czyli komórki naszego układu odpornościowego, żeby się uczyć, "idą do szkoły". Tu już idą do uniwersytetu, bo uczą się dokładnie naszego czerniaka i walczą tylko przeciwko niemu - wyjaśniał lekarz.
Jak zaznaczył, ten mechanizm może zadziałać także przeciwko innym nowotworom, a w tej chwili badania koncentrują się również na raku nerkowokomórkowym czy raku płuca po wycięciu.
Kiedy nowa szczepionka na czerniaka?
Gość "Wstajesz i wiesz" podkreślił też, że szczepionka nie dokłada "dodatkowej toksyczności do zwykłej immunoterapii".
- W stosunku do standardowego leczenia uzupełniającą immunoterapią obniża ryzyko dalszych przerzutów odległych o 60 procent. To jest niebywałe, bo my się zbliżamy z tymi krzywymi prawie do 100 procent braku nawrotów choroby - oznajmił. - To jest marzenie każdego, który leczy nowotwory o wysokim ryzyku - dodał.
Pytany o to, kiedy ta szczepionka będzie podawana chorym oraz kto ma szansę ją otrzymać, odparł: - Sądzę, że to jest kwestia przyszłego roku. Ale myślę, że biorąc pod uwagę uniwersalny mechanizm i tak dobre wyniki, to będzie bardzo szybko - zaznaczył. Jak powiedział, wyniki badań będą teraz analizowane, a następnie rejestrowane przez amerykańską Agencję Żywności i Leków, a później przez europejskie agencje.
Dopytywano go także, czy skoro szczepionka została już opracowana, istniałaby możliwość przyjęcia jej przed rejestracją, na przykład przez pacjentów, którzy już teraz są na zaawansowanym etapie choroby. - Niestety takiej opcji nie ma, bo każdy lek musi być zatwierdzony i sprawdzony pod kątem wszystkich etapów bezpieczeństwa - skwitował profesor Piotr Rutkowski.