Aktywność 19-latka w podwórzu przy Brzeskiej 17A była już "pod lupą" policjantów. Mężczyzna miał prokuratorski zakaz przebywania pod tym adresem, wydany w ramach wcześniejszych postępowań. Funkcjonariusze zatrzymywali go w czerwcu i lipcu. Zarzuty dotyczyły posiadania narkotyków i handlu nimi.
"Operacyjni, nie mając wątpliwości, że 19-latek ponownie złamał prawo, zatrzymali go. Zabezpieczyli jego telefon komórkowy i ponad trzy tysiące złotych. Następnie bardzo szczegółowo przeszukali wytypowane miejsca, w których miały być przechowywane narkotyki" - wyjaśniła w komunikacie oficer prasowa północnopraskiej policji nadkomisarz Paulina Onyszko.
Narkotyki na futrynie i w bramie
Policjanci znaleźli na futrynie drzwi kilkanaście działek podejrzanej substancji, a w bramie woreczki z białym i beżowym proszkiem oraz suszem roślinnym.
"Operacyjni przewieźli zatrzymanego 19-latka do północnopraskiej komendy. Wstępna analiza składu zabezpieczonych przez nich substancji, wykonana przez policyjnego technika wykazała, że były to mefedron, marihuana, heroina i amfetamina. Narkotyki trafiły następnie do biegłego" - opisała nadkomisarz Onyszko.
Przesłuchanie, zarzuty, areszt
Materiał trafił do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Tam też 19-latek został przesłuchany.
"Prokurator przedstawił mu zarzuty dotyczące posiadania znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych oraz handlu nimi. Biorąc pod uwagę inne prowadzone wobec młodego mężczyzny postępowania o takim samym charakterze, prokurator wszczął śledztwo i zawnioskował do sądu o tymczasowe aresztowanie 19-latka na trzy miesiące. Sąd ten wniosek uwzględnił" - podsumowała policjantka.
Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.