Lekarz był pijany na dyżurze, decyzja prokuratury

Samodzielny Zespól Opieki Zdrowotnej w Świdnicy
Pijany lekarz dyżurował na SOR-ze. Prokuratura umorzyła śledztwo
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Archiwum TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Był pijany, pełnił dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, zgłosiło się 22 pacjentów, zbadał dwóch. Lekarz ze świdnickiego szpitala nie usłyszy zarzutów. Śledztwo zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa.

Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące lekarza, który w styczniu 2025 roku pełnił dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala Latawiec w Świdnicy, będąc pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miał około 1,3 promila w organizmie. W czasie jego dyżuru na SOR zgłosiło się 22 pacjentów. Nie będzie zarzutów dla lekarza.

- Powołano zespół biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Zielonogórskiego celem wydania opinii, czy działania tego lekarza narażały pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Chodzi o to, że samo pełnienie obowiązków po alkoholu nie jest przestępstwem - poinformował Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Miał 1,3 promila i pełnił dyżur na oddziale ratunkowym

Z ustaleń prokuratury wynika, że lekarz osobiście zbadał jedynie dwie osoby. Pozostałych pacjentów kierował do innych specjalistów. Biegli ocenili, że wszystkie postawione przez niego diagnozy były prawidłowe.

- Jakkolwiek zachowanie było wysoce niewłaściwe i naganne, to biegli nie dopatrzyli się tego, iż doszło do narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo - wyjaśnił Pindera.

Wśród pacjentów przyjętych podczas dyżuru była także osoba, która później zmarła. Śledczy ustalili jednak, że lekarz nie miał związku z jej leczeniem.

- Ta opinia (biegłych - red.) wskazuje, że nie doszło do bezpośredniego narażenia albo to narażenie nie dotyczyło skutku bezpośredniego utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeżeli te przesłanki nie zostały spełnione, to w tym zakresie nie doszło popełnienia czynu zabronionego - tłumaczy Krzysztof Mitoraj, radca prawny.

Sprawą zajmuje się Izba Lekarska

W efekcie postępowanie zostało umorzone. Sprawa jest jeszcze rozpatrywana w Izbie Lekarskiej, która oceni zachowanie medyka i zdecyduje, czy powinien ponieść odpowiedzialność zawodową.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: