NIK skontrolowała szpitale kliniczne. Rekordowy czas pracy lekarza: 70 godzin bez przerwy

Izba przyjęć
Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Materiał Sebastiana Napieraja
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
W dziewięciu na dziesięć skontrolowanych polskich szpitali klinicznych łamano normy odpoczynku personelu. Rekordowy nieprzerwany czas pracy lekarza wyniósł 70 godzin i 10 minut. Najwyższa Izba Kontroli alarmuje: to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.
Kluczowe fakty:
  • Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w dziesięciu szpitalach klinicznych w Polsce w latach 2022-2024.
  • NIK wskazała, że długie dyżury oraz nieprzestrzeganie norm czasu pracy stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.
  • NIK postuluje wprowadzenie centralnego rejestru czasu pracy medyków.

Szpitale kliniczne leczyły, uczyły studentów i prowadziły badania, ale najnowsza kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) pokazała poważne problemy w ich codziennym funkcjonowaniu. Największe ryzyko dotyczyło organizacji pracy personelu medycznego. Izba wskazuje też na zaniedbania techniczne, braki w przeglądach aparatury medycznej, nieprawidłowości przy zakupach sprzętu i zróżnicowaną sytuację finansową placówek.

Kontrolą objęto 10 szpitali klinicznych w latach 2022-2024. Były to placówki w Warszawie, Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach/Zabrzu, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Rzeszowie i Szczecinie.

Szpitale leczyły więcej pacjentów, ale problemem była organizacja

NIK podkreśla, że działalność lecznicza wszystkich dziesięciu skontrolowanych szpitali była prowadzona w sposób zapewniający ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych. Placówki realizowały też zadania dydaktyczne i badawcze.

Łącznie dysponowały 8965 łóżkami szpitalnymi. Najwięcej miał szpital w Warszawie (2027), najmniej placówka w Łodzi (303). We wszystkich szpitalach w latach 2022-2024 zaobserwowano wzrost liczby pacjentów i hospitalizacji, przy jednoczesnym skróceniu średniego czasu pobytu.

NIK zaznacza jednak, że między placówkami były duże różnice w organizacji pracy i sytuacji finansowej. Najpoważniejszym obszarem ryzyka pozostaje czas pracy kadry medycznej.

Lekarz pracował 70 godzin i 10 minut bez przerwy

W dziewięciu skontrolowanych placówkach wystąpiły przypadki ciągłego świadczenia pracy przez lekarzy i pielęgniarki przez ponad 24 godziny. Dotyczyło to łącznie 75 osób. Najdłuższy nieprzerwany czas pracy wyniósł 70 godzin i 10 minut.

Jak wskazał rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny, w dziewięciu placówkach łamano normy odpoczynku, a w ocenie Izby tak długie dyżury stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.

Nieprawidłowości dotyczyły najczęściej nieprzestrzegania norm czasu pracy oraz prawa do 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku dobowego. NIK zwraca uwagę, że problem wynikał m.in. z niedoborów kadrowych, nagłych absencji oraz wieloetatowości personelu.

Istotne znaczenie ma także forma zatrudnienia. Lekarze pracujący na podstawie umów cywilnoprawnych nie podlegają takim samym ograniczeniom jak osoby zatrudnione na etacie. W praktyce utrudnia to kontrolę nad ich łącznym obciążeniem pracą.

NIK chce centralnego rejestru czasu pracy medyków

Izba ocenia, że bez realnego nadzoru nad całkowitym czasem pracy personelu nie da się skutecznie chronić bezpieczeństwa pacjentów. Dlatego NIK skierowała do ministra zdrowia wniosek o zmianę przepisów.

Chodzi o to, by normy czasu pracy i prawo do odpoczynku były ustalane w odniesieniu do konkretnej osoby, niezależnie od liczby miejsc pracy i formy zatrudnienia. NIK postuluje też określenie maksymalnego dopuszczalnego nieprzerwanego czasu pracy personelu medycznego oraz wprowadzenie centralnego, jednolitego systemu rejestracji czasu pracy medyków.

Taki system miałby obejmować wszystkie formy zatrudnienia, w tym kontrakty cywilnoprawne.

Blok operacyjny dopuszczony tylko warunkowo

Kontrola wykazała także problemy z infrastrukturą i aparaturą medyczną. W siedmiu z dziesięciu szpitali pomieszczenia, urządzenia i wyposażenie spełniały wymagania formalno-techniczne. Poważne nieprawidłowości stwierdzono jednak w Warszawie i Rzeszowie.

- W Rzeszowie zastrzeżenia dotyczyły bloku operacyjnego, który z powodu wad technicznych od 2018 roku był dopuszczony do użytkowania przez inspekcję sanitarną jedynie warunkowo. Z kolei w Warszawie na części oddziałów stwierdzono uszkodzenia ścian, podłóg oraz elementów instalacji elektrycznej, zaś w jednym z oddziałów podłogi nie zostały wykonane z materiałów umożliwiających ich mycie i dezynfekcję - mówi rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny.

NIK wskazała również na uchybienia w nadzorze nad sprzętem medycznym. W Białymstoku, Rzeszowie i Warszawie stwierdzono nieprawidłowości dotyczące utrzymania aparatury - w tym zaniechania w przeglądach. Według Izby mogło to realnie zagrażać bezpieczeństwu pacjentów.

Zakupy sprzętu z nieprawidłowościami

Nieprawidłowości dotyczyły także zakupów aparatury medycznej. W Szczecinie i Lublinie NIK stwierdziła naruszenia przepisów prawa zamówień publicznych. Chodziło m.in. o opisywanie przedmiotu zamówienia w sposób wskazujący na konkretnego producenta, ustalanie wartości zamówienia na podstawie oferty przyszłego wykonawcy, brak konsultacji rynkowych oraz zbyt krótkie terminy składania ofert lub realizacji zamówienia. W siedmiu kontrolowanych podmiotach występowały też uchybienia proceduralne i braki w dokumentacji.

NIK oceniła również, że w trzech szpitalach, w Krakowie, Zabrzu i Rzeszowie, zakupiony sprzęt był wykorzystywany nieefektywnie. Powodem były m.in. ograniczony czas pracy urządzeń, opóźnienia w ich uruchamianiu, awarie, przestarzała technologia albo brak warunków do rozszerzenia zakresu świadczeń.

Finansowo najlepiej w Gdańsku, najtrudniej w Warszawie

Sytuacja finansowa skontrolowanych szpitali była bardzo zróżnicowana. Najstabilniej wypadały placówki w Gdańsku i Zabrzu, które przez niemal cały badany okres notowały dodatni wynik finansowy i utrzymywały płynność.

Najpoważniejsze problemy finansowe NIK stwierdziła w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. Mimo dodatniego wyniku na sprzedaży usług w latach 2023-2024 codzienna działalność lecznicza była tam prowadzona w warunkach chronicznego deficytu. Na koniec 2024 roku zobowiązania ogółem wyniosły 1,475 mld zł, a łączne zadłużenie odpowiadało 68,6 proc. rocznych przychodów ze sprzedaży.

Izba zwraca uwagę, że niemal we wszystkich kontrolowanych jednostkach, z wyjątkiem Krakowa, rosły zobowiązania. Łączna suma zobowiązań i rezerw wzrosła z 4,754 mld zł na koniec 2022 roku do 5,768 mld zł na koniec 2024 roku.

Jakość na papierze, problemy w praktyce

Wszystkie skontrolowane szpitale formalnie wdrożyły systemy wymagane ustawą o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. NIK zaznacza jednak, że nie wszędzie były one kompletne, zintegrowane z leczeniem i systematycznie doskonalone.

W Warszawie i Rzeszowie systemy te miały w dużej mierze charakter fasadowy: były opisane w dokumentach, ale w bieżącej działalności szpitala stosowano je w ograniczonym zakresie. Jednocześnie Izba potwierdziła, że wszystkie skontrolowane placówki realizowały zadania dydaktyczne i uczestniczyły w badaniach klinicznych oraz innych projektach naukowych.

Szpitale objęte kontrolą to: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 im. prof. Stanisława Szyszko Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 im. Norberta Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie, Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie oraz Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: