Masz problem ze snem? Nie stosuj tej popularnej metody

sen zegarek shutterstock_2674805173
Używanie telefonów jedną z głównych przyczyn bezsenności
Źródło: tvn24
Prawie połowa z nas "zarządza" snem przez aplikacje i smartwatche. Problem w tym, że zamiast pomagać, potrafią nasilać stres i pogłębiać bezsenność. Eksperci ostrzegają przed ortosomnią - uzależnieniem od danych, które mogą bardziej szkodzić niż pomagać. Potwierdzają to najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Bergen.
Kluczowe fakty:
  • Naukowcy z Uniwersytetu w Bergen (Norwegia) przyjrzeli się działaniu popularnych aplikacji do monitorowania snu. W ankiecie wzięło udział ponad tysiąc osób. Co pokazało badanie?
  • Informacja o "złym wyniku" snu może utrwalać bezsenność, nawet jeśli faktycznie sen był dobry. To prosta droga do poważnego zaburzenia psychicznego. Jakiego i jak tego uniknąć?
  • Eksperci wskazują na ograniczoną wiarygodność urządzeń do monitorowania snu. Kto szczególnie powinien uważać?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie".

Współczesny człowiek chce mieć kontrolę nad każdym aspektem swojego życia - od liczby przebytych kroków, przez spalone kalorie, aż po każdą minutę nocnej regeneracji. Jak wynika z danych przytaczanych przez psychiatrów, problem z jakością snu jest w Polsce alarmujący. Podczas gdy średnio 30 procent Europejczyków narzeka na swój sen, w naszym kraju ten odsetek sięga aż 50 procent. Choć kliniczną bezsenność diagnozuje się u 10-20 procent populacji, to subiektywne poczucie niewyspania stało się powszechnym problemem. W poszukiwaniu ratunku coraz częściej sięgamy po technologię, co stało się impulsem dla badaczy z Norwegii do sprawdzenia, jak te narzędzia realnie na nas wpływają.

Norweskie badanie: Młodzi pod presją danych

Naukowcy z Uniwersytetu w Bergen postanowili przyjrzeć się działaniu coraz popularniejszych aplikacji, które mierzą czas zasypiania, długość snu oraz stopień regeneracji organizmu. W badaniu ankietowym wzięło udział ponad tysiąc dorosłych mieszkańców Norwegii, a wyniki rzucają nowe światło na naszą relację z "cyfrowymi strażnikami nocy".

Okazało się, że z takich rozwiązań korzysta lub korzystało już 46 proc. respondentów. Statystycznie częściej po aplikacje sięgają kobiety oraz osoby poniżej 50. roku życia. Głównym powodem, dla którego decydujemy się na monitoring, jest chęć lepszego poznania własnego snu - taką korzyść wskazało 48 proc. uczestników.

Jednak badacze z Bergen, pod kierownictwem Hakona Lundekvama Berge, zauważyli niepokojącą prawidłowość: choć 15 proc. osób odczuło poprawę snu dzięki technologii, młodsi użytkownicy zgłaszali silniejsze efekty niż osoby starsze. - Stwierdziliśmy, że młodsi dorośli byli bardziej podatni na informacje zwrotne z aplikacji do snu. Zgłaszali więcej odczuwanych korzyści, ale także więcej obaw i stresu - tłumaczy Berge. Najczęstszym negatywnym skutkiem okazało się właśnie wzmożone zamartwianie się snem, co zadeklarowało 17 proc. badanych.

Ortosomnia - gdy kontrola staje się chorobą

Eksperci ostrzegają, że nadmierne monitorowanie snu może prowadzić do zjawiska nazywanego "ortosomnią". To stan, w którym obsesyjna i często kontrproduktywna potrzeba optymalizacji każdej minuty nocnej regeneracji paradoksalnie pogarsza jej jakość. Jak wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl psychiatra Mikołaj Centkowski, nadmierne skupienie na danych generuje napięcie wewnętrzne bezpośrednio sprzeczne ze stanem relaksu niezbędnym do zaśnięcia.

OGLĄDAJ: "Osiem godzin? Ewidentnie do obalenia". Fakty i mity na temat snu
pc

"Osiem godzin? Ewidentnie do obalenia". Fakty i mity na temat snu

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

- Zanim zajmiemy się analizą danych ze smartwatcha, powinniśmy przeprowadzić własny "inner watch" - sprawdzić subiektywnie, jak się czujemy po przebudzeniu i czy mamy rano satysfakcję z wypoczynku, a dopiero później konfrontować to z odczytem urządzenia - radzi dr Centkowski.

Problem polega na tym, że informacja o "złym wyniku" wyświetlona na ekranie telefonu potrafi drastycznie pogorszyć nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne, nawet jeśli obiektywnie nasz sen był tej nocy wysokiej jakości. Działa to również jako swoiste placebo - fałszywie optymistyczny wynik może poprawić nastrój komuś, kto w rzeczywistości nie przeszedł pełnej regeneracji.

Pułapka dla osób z bezsennością

Największe ryzyko dotyczy osób, które już wcześniej miały problemy z nocnym wypoczynkiem. Norweskie badania wykazały, że osoby z objawami bezsenności częściej zgłaszały negatywne efekty korzystania z aplikacji. Naukowcy tłumaczą, że takie osoby są bardziej podatne na negatywne informacje zwrotne, które mogą nasilać lęk lub stres.

Dr n. med. Michał Skalski, psychiatra i specjalista leczenia zaburzeń snu, wskazuje w "Wywiadzie medycznym" na jeszcze jeden aspekt: wiarygodność samych pomiarów. Choć nowoczesne aktygrafy wbudowane w zegarki mają blisko 80-procentową zgodność z badaniami klinicznymi u osób zdrowych, to ich wiarygodność gwałtownie spada w przypadku pacjentów z bezsennością lub zaburzeniami neurologicznymi. Dla osób cierpiących na zaburzenia snu takie dane stają się często źródłem lęku, dlatego lekarze sugerują, że w takich przypadkach zasadna może być całkowita rezygnacja z tych urządzeń.

Równie niszczącym nawykiem jest sprawdzanie godziny w środku nocy. - W czasie przeznaczonym na sen absolutnie nie wolno patrzeć na zegar, ponieważ każde spojrzenie na tarczę powoduje gwałtowne wybicie z rytmu, wyrzut adrenaliny i utrwala w nas subiektywne, często błędne przekonanie, że w ogóle nie spaliśmy - podkreśla dr Skalski. Zamiast liczyć minuty do budzika, psychiatrzy zalecają usunięcie zegarów z zasięgu wzroku, co pozwala mózgowi na swobodne i spontaniczne przejście w stan wyłączenia świadomości.

Brak snu to jednak nie tylko kwestia zmęczenia - to brutalna ingerencja w chemię i metabolizm organizmu, przypominająca zaciąganie długu na morderczy procent. Mikołaj Centkowski przytacza dane, które powinny być czerwonym alarmem dla każdego: już po jednej nieprzespanej nocy spożywamy średnio o 250 kalorii więcej. Organizm pozbawiony regeneracji desperacko szuka szybkiego zastrzyku energii.

Dr Michał Skalski dodaje, że u osób źle sypiających, zwłaszcza młodych, drastycznie rośnie ryzyko otyłości oraz wskaźnik BMI. Brak snu uderza również w gospodarkę hormonalną, obniżając poziom testosteronu i pogarszając ogólną kondycję psychiczną.

Jak odzyskać noc?

Osobom odczuwającym stres z powodu technologii naukowcy z Bergen doradzają przede wszystkim edukację na temat tego, co aplikacje mierzą i na ile są dokładne. Hakon Lundekvam Berge sugeruje również konkretne kroki: - Jeśli to nie uspokoi obaw, warto rozważyć zdejmowanie na noc urządzenia monitorującego sen lub wyłączenie powiadomień.

Główne zalecenia ekspertów to:

  • Wykorzystaj dane jako motywację: Niech informacje zwrotne będą impulsem do poprawy higieny snu, np. ograniczenia czasu przed ekranem przed pójściem spać.
  • Słuchaj swojego ciała: Kładź się spać dopiero wtedy, gdy rzeczywiście czujesz senność.
  • Sypialnia tylko do snu: Łóżko musi kojarzyć się z odpoczynkiem. Pójście spać, zanim organizm jest gotowy, sprawia, że leżymy bez snu, co nasila problemy.
  • Zaufaj samopoczuciu: Ostatecznie to nie algorytm, lecz nasze realne samopoczucie jest najlepszym wskaźnikiem tego, czy noc spełniła swoją funkcję.

Pamiętajmy, że choć smartwatche mogą dostarczyć nam cennych wskazówek, to nadmierne skupienie na danych bywa największym wrogiem spokoju. W walce o dobry sen czasem najzdrowszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest odłożenie technologii na bok i po prostu... zaśnięcie.

Opracowała Agata Daniluk/pwojc

Czytaj także: