Tokarczuk: oświadczam krótko i stanowczo

pap_20260513_1X6
Oświadczenie Olgi Tokarczuk w sprawie korzystania z AI
Źródło zdj. gł.: Jakub Kaczmarczyk/PAP
Na Olgę Tokarczuk spadła fala krytyki po tym, jak występując na kongresie Impact'26, przyznała, że podczas pracy korzysta z pomocy AI. Noblistka opublikowała teraz post w mediach społecznościowych, by - jak wyjaśniła - odnieść się do tego, co dzieje się wokół jej wypowiedzi na temat sztucznej inteligencji.

Laureatka Nagrody Nobla za rok 2018 była jedną z prelegentek na kongresie Impact'26 w Poznaniu, który odbywał się 13 i 14 maja. Choć od wydarzenia minęło już kilka dni, to wypowiedź Olgi Tokarczuk jest nadal komentowana w sieci.

- Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne - stwierdziła noblistka. Dodała, że "często wprost rzuca maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?".

Olga Tokarczuk podczas kongresu Impact'26
Olga Tokarczuk podczas kongresu Impact'26
Źródło zdjęcia: Jakub Kaczmarczyk/PAP

Burza w sieci po słowach Tokarczuk

Po tej wypowiedzi w internecie zawrzało. "A ja dalej jestem na etapie pytania Chata GPT, czy mogę za niego pisać ludziom odpowiedzi", skomentował Remigiusz Mróz pod jednym z postów na Instagramie, pod którym dyskutowano o kontrowersyjnej wypowiedzi na temat sztucznej inteligencji.

"Sorry, Pani Olgo! Jednak wolałem czytać o 'Czułym narratorze', niż o AI, do którego czule zwraca się Pani: 'Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?'. Poezja to jednak coś, co z serca ludzkiego pochodzi" - skomentował popularny w internecie jezuita, ojciec Grzegorz Kramer.

Szczepan Twardoch, nie odnosząc się bezpośrednio do wypowiedzi Olgi Tokarczuk, zadeklarował: "Musiałbym rozum postradać by w tym godnym i szlachetnym zajęciu, jakim jest literatura, wspomagać się współpracą z modelem językowym. Gdybym tak czynił, to przypominałbym sam sobie znanego z popularnego memu rowerzystę, pakującego sobie własnoręcznie kij w szprychy." W dalszej części długiego posta poświęconego AI Twardoch dodał: "Podróż w głąb nas samych, medytacja nad naszą relacją z rzeczywistością, namysł nad myśleniem są ciekawsze niż wszystkie lepkie wydzieliny językowych modeli razem wzięte".

Wielu internautów wyrażało oburzenie słowami Tokarczuk, ale też wielu podkreślało, że przytaczane najczęściej cytaty nie oddają sensu całej wypowiedzi pisarki na temat AI.

Olga Tokarczuk: oświadczam krótko i stanowczo

Po kilku dniach od wydarzenia autorka "Ksiąg Jakubowych" i "Biegunów" odniosła się do burzy wywołanej jej słowami. "Uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkań na żywo, podobnie jak wszystkie inne rozmowy, mogą być niewłaściwie zrozumiane", napisała na Facebooku we wtorek późnym wieczorem.

Podkreśliła, że nie napisała książki, która ukaże się jesienią "ani z AI, ani z nikim innym" i od kilkudziesięciu lat pisze sama. "Oświadczam krótko i stanowczo - korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie", zaznaczyła i wyjaśniła, że traktuje sztuczną inteligencję jako narzędzie "pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty". Dodała, że korzystając z niego, zawsze weryfikuje informacje, tak samo jak robiła to "przez kilkadziesiąt lat czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach".

"Żaden z moich tekstów, również powieść, która ukaże się jesienią tego roku, nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji" - podkreśliła we wpisie, zaznaczając, że wyjątkiem jest "używanie jej (AI - red.) jako narzędzia szybszej kwerendy". "Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny" - dodała na koniec.

OGLĄDAJ: Noblista z ekonomii: sztuczna inteligencja nie może służyć jedynie do zwalniania ludzi
 Daron Acemoglu
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: