Do wstrząsającego zabójstwa doszło niemal rok temu, niedługo po 17. urodzinach dziewczyny. Ostatni film na TikToku ukazywał ją zdmuchującą świeczki na torcie urodzinowym. Niedługo po tym, 2 czerwca, do jej domu w Islamabadzie włamał się Umar Hayat, który oddał śmiertelne strzały i uciekł. Według pakistańskich mediów planował złożyć nastolatce życzenia urodzinowe, lecz gdy znalazł się w pobliżu, doszło między nimi do kłótni, która doprowadziła do zabójstwa.
Służbom udało się namierzyć sprawcę dzień później. - To było makabryczne i dokonane z zimną krwią zabójstwo - mówił na konferencji prasowej inspektor generalny lokalnej policji Syed Ali Nasir Rizvi. Miesiąc po zdarzeniu Umar Hayat zeznał, że po kilku interakcjach z 17-latką "zaczął mieć na jej punkcie obsesję", ale ona wielokrotnie odrzuciła jego zaloty.
We wtorek sąd w Islamabadzie skazał sprawcę zabójstwa na karę śmierci i nakazał zapłatę 2,5 miliona rupii (33 tys. zł) odszkodowania rodzinie Yousaf. Syed Yousaf Hassan, ojciec nastolatki, powiedział po rozprawie, że "to nauczka dla wszystkich przestępców, że jeśli popełnią taki czyn, mogą spotkać ich konsekwencje".
Kondolencje, ale też głosy potępienia
Śmierć dziewczyny wywołała w Pakistanie falę protestów, do rodziny płynęły kondolencję, ale też nie brakowało głosów potępienia. 17-latka miała na TikToku ponad milion obserwujących, publikowała treści lifestylowe o kuchni, modzie czy pielęgnacji. W sieci pojawiały się komentarze piętnujące jej działalność w social mediach. "Zbierasz to, co zasiałaś", "zasłużyła, szargała islam" - cytuje stacja CBS News.
Rząd Pakistanu kilkakrotnie zawieszał działanie TikToka z obawy o to, że promuje ona niemoralne lub niezgodne z prawem treści. W lipcu Pakistańczyk zastrzelił swoją córkę, gdy ta odmówiła usunięcia konta. Jednocześnie według pakistańskiej Komisji Praw Człowieka przypadki ataków na kobiety po odrzuceniu oświadczyn nie należą do rzadkości. W ocenie lokalnych aktywistów zabójstwo Sany Yousaf jest częścią szerszego schematu przemocy wobec kobiet w Pakistanie.