- Szłam z domu w stronę chodnika, który jest przy ulicy, a ścieżka rowerowa przy płocie naszego osiedla. Chcąc dojść do chodnika dla pieszych, musiałam minąć ścieżkę dla rowerów. Nagle poczułam, że ktoś uderzył mnie kierownicą po prawej stronie. Patrzę - rowerzysta. Zapytałam: "proszę pana, dlaczego pan nie zadzwonił dzwonkiem, to bym przyspieszyła?". On się zdenerwował, zsiadł z roweru i pchnął mnie na chodnik – relacjonuje Walentyna Wnuk, doradczyni urzędu miasta ds. seniorów.
Kobieta upadła, a rowerzysta odjechał.
Całe zdarzenie zarejestrowali świadkowie. Na nagraniu widać, jak popycha kobietę, w wyniku czego ta upada. 80-latka trafiła do szpitala. - To było dla mnie traumatyczne wydarzenie - dodaje.
Policja szuka rowerzysty
Do opisanego zdarzenia doszło 11 maja około godz. 9.15 na ul. Pilczyckiej we Wrocławiu. - Wczoraj (w niedzielę, 17 maja - red.) wpłynęło oficjalne zawiadomienie od 80-letniej pokrzywdzonej w tej sprawie. Postępowanie jest prowadzone pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej, mówimy tutaj o popchnięciu tej osoby. Wiemy też, że mężczyzna najpierw uderzył w kobietę rowerem, a następnie ją popchnął, przez co upadła. Czekamy na uzupełnienie dokumentacji medycznej, aby ustalić zakres obrażeń - przekazał kom. Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Jak zaznacza, nawet jeśli doszło do sytuacji, w której kobieta znalazła się na ścieżce rowerowej, nie usprawiedliwia to agresywnego zachowania sprawcy. - Nie ulega wątpliwości, że dopuścił się on agresji słownej i fizycznej wobec seniorki - podkreśla rzecznik.
Za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara do roku pozbawienia wolności. Jeśli obrażenia kobiety okażą się poważniejsze i ich leczenie potrwa powyżej siedmiu dni, kwalifikacja prawna czynu może zostać zmieniona.