Wrocław

Wrocław

Prawie 2,8 promila alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który jechał "wężykiem" po wrocławskich ulicach. Został zatrzymany dzięki kobiecie, którą zaniepokoił jego styl jazdy. Zablokowała mu swoim samochodem przejazd, a o sprawie powiadomiła policję.

Meble zaprojektowane przez Hansa Poelziga, przedwojennego niemieckiego architekta, po ponad 82 latach wróciły do Wrocławia. Wyposażenie swojego salonu wywiozła z niemieckiego Breslau, uciekająca przed prześladowaniami społeczności żydowskiej, rodzina profesora Fritza Sterna. Teraz postanowiła przekazać je ukochanemu miastu profesora. Zdaniem ekspertów meble, które dwa razy przepłynęły Atlantyk, mogą być jedynymi zachowanymi do dziś przykładami sztuki użytkowej Poelziga.

Miasto musiałoby wydać ponad pół miliona złotych na kampanię reklamową, żeby ze swoją ekologiczną akcją "Zmień piec" dotrzeć do 18 milionów odbiorców. Ale tym razem wystarczył kopniak i rzucone agresywnie przez łysego mężczyznę w stronę wolontariuszy: "Nawet pod kościołem stoicie? Wyp***dalać!", który zrozumiał, że miasto zachęca do… zmiany płci. Liczba wniosków, owszem, wzrosła, ale przedstawiciele fundacji mówią wprost: nie o taką promocję nam chodziło.

Szukała wiedzy w książce "Podstawy embriologii zwierząt", a znalazła list. Prawie ćwierć wieku kartka przeleżała między stronami. Dziadek pisał do wnuczki "Kochany Skarbie" i instruował, jak otworzyć załączone witaminy. W mediach społecznościowych ruszyły poszukiwania adresatki. Znalazła się i tylko nam opowiedziała, ile wyblakła karteluszka uruchomiła wspomnień. I o Panu Zdzisławie, z którym "wesoło miała rodzinka".