Uprowadzili kierowcę, bili i grozili. Podszywali się pod policjantów

Akt oskarżenia (zdjęcie ilustracyjne)
Wrocław
Źródło: Google Earth
52‑letni Marek O. i 41‑letni Serhii K., podszywając się pod policjantów, uprowadzili kierowcę, którego wcześniej zatrzymali przy zaparkowanym aucie we Wrocławiu. Pokrzywdzonego bili, grozili mu i żądali informacji o jego majątku, zabierając mu również rzeczy osobiste.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek, akt oskarżenia dotyczy zarzutów rozboju i porwania, do których miało dojść 25 lipca 2025 r. we Wrocławiu. Według prok. Stocka-Mycek, motywem działań oskarżonych miał być fakt, że Serhii K. wykonywał dla porwanego prace lakiernicze i - jak twierdził - nie otrzymał za nie wynagrodzenia.

Obu oskarżonym grozi od 2 do 15 lat więzienia.

W toku śledztwa ustalono, że 52-letni Marek O. i 41-letni Serhii K. podeszli do zaparkowanego samochodu, w którym znajdował się pokrzywdzony i podając się za funkcjonariuszy policji zażądali od niego dokumentów. Gdy ten odmówił, jeden z mężczyzn wybił szybę od strony kierowcy, uderzył pokrzywdzonego, zmusił go do przesunięcia się na miejsce pasażera i odjechał. Po chwili dołączył do niego drugi z porywaczy.

Fałszywi policjanci porwali kierowcę

"Pokrzywdzony był przenoszony do innych pojazdów oraz przez pewien czas przebywał w piwnicy jednego z domów. Sprawcy założyli mu koc na głowę, skrępowali poprzez założenie opasek zaciskowych na ręce i nogi, bili go i grozili mu pozbawieniem życia oraz wypytywali o posiadane mienie" - przekazała w komunikacie prok. Stocka-Mycek.

Łupem porywaczy padły telefony komórkowe, łańcuszek i torba należąca do ofiary. W nocy pobitego mężczyznę zawieźli w okolice jego miejsce zamieszkania.

29 lipca 2025 roku policjanci zatrzymali Marka O. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wyjaśniając jednak, że miał jedynie ustalić miejsce zamieszkania pokrzywdzonego i nastraszyć go, by zwrócił wierzytelność. Z kolei 12 sierpnia 2025 r. w ręce mundurowych wpadł Serhii K. Ten nie przyznał się do winy i twierdził, że chciał jedynie nastraszyć pokrzywdzonego, by ten oddał mu pieniądze.

Obaj mężczyźni na rozpoczęcie rozprawy oczekują w areszcie.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: