Maria Corina Machado: nie sądzę, by odważyli się mnie zabić

Maria Corina Machado na spotkaniu z senatorami USA
Maria Corina Machado przed Białym Domem po rozmowie z Donaldem Trumpem
Źródło: Reuters
Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado mówiła w ostatnim wywiadzie między innymi o perspektywie powrotu do ojczyzny. Dopytywana, czy gdyby przybyła teraz do Wenezueli, zostałaby zatrzymana, oraz czy władze USA zagwarantowały jej bezpieczeństwo, stwierdziła, że sytuacja w jej ojczyźnie "zmienia się bardzo szybko".

W nowym wywiadzie dla stacji CBS News Maria Corina Machado była pytana między innymi o to, czy podróżowanie do Wenezueli jest obecnie bezpieczne. - Reżim wie, że żaden obywatel amerykański ani wenezuelski nie wróci do kraju, który wciąż znajduje się pod władzą reżimu Maduro i kartelu - stwierdziła laureatka Pokojowej Nagrody Nobla.

W programie wyemitowanym 1 lutego, blisko miesiąc po porwaniu przez siły USA wenezuelskiego dyktatora, odniosła się też do złagodzenia sankcji wobec Wenezueli i zapowiedzi przywrócenia ruchu lotniczego pomiędzy USA a jej krajem. Oceniła, iż te działania amerykańskich władz to sygnał dla reżimu w Caracas, że "sytuacja ulegnie poprawie".

Wenezuelą rządzi obecnie tymczasowa prezydent Delcy Rodriguez, która wcześniej pełniła funkcję wiceprezydenta Maduro, a następnie została zaprzysiężona przez Zgromadzenie Narodowe na prezydenta. 

"Nie sądzę, by odważyli się mnie zabić"

Machado dopytywana, czy gdyby wróciła teraz do Wenezueli, zostałaby zatrzymana, oraz czy władze USA zagwarantowały jej bezpieczeństwo, stwierdziła, że sytuacja w jej ojczyźnie "zmienia się bardzo szybko". - Gdyby mnie schwytali przed moim wyjazdem [uciekała w grudniu 2025 r. w peruce i przebraniu, przez punkty kontrolne, później rybacką łodzią, a wreszcie odrzutowcem - red.], prawdopodobnie ślad by po mnie zaginął lub stałoby się coś gorszego. W tej chwili nie sądzę, by odważyli się mnie zabić ze względu na obecność, presję i działania Stanów Zjednoczonych - oceniła opozycjonistka.

Donald Trump i Maria Corina Machado w Białym Domu w czasie przekazania prezydentowi USA medalu noblowskiego
Donald Trump i Maria Corina Machado w Białym Domu w czasie przekazania prezydentowi USA medalu noblowskiego
Źródło: The White House/X

- Nie wiem, na ile miałabym możliwość przemieszczania się po Wenezueli, ale z pewnością bardzo by się bali, ponieważ reżim wie o powiązaniach, o bliskich związkach między Wenezuelczykami a przywódcami, którzy wygrali wybory, legalnym rządem - dodała Machado.

W lipcu 2024 roku, po ogłoszeniu zwycięstwa Nicolasa Maduro w wyborach prezydenckich, na ulicach Caracas wybuchły masowe protesty. Według wenezuelskiej opozycji demokratycznej wyniki wyborów zostały sfałszowane, a prawdziwym zwycięzcą był Edmundo Gonzalez Urrutia. Zwycięstwo Maduro zakwestionowało też wiele państw i organizacji międzynarodowych.

Samoloty polecą do Wenezueli?

W ubiegłym tygodniu Donald Trump oświadczył, że "Amerykanie będą teraz mogli bezpiecznie podróżować do Wenezueli". Departament Stanu wciąż jednak utrzymuje Wenezuelę na liście państw objętych najwyższym ostrzeżeniem przed podróżowaniem. Choć minister transportu USA Sean Duffy pod koniec stycznia napisał na platformie X, że jego resort "otwiera drogę" do wznowienia połączeń lotniczych ze Stanów Zjednoczonych do Wenezueli, oczekuje się, że faktyczne wznowienie połączeń może potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy.

W czwartek linie American Airlines zapowiedziały wznowienie lotów do tego kraju po ponad sześciu latach, pod warunkiem uzyskania zgód regulacyjnych i pozytywnych ocen bezpieczeństwa. Przewoźnik planuje codzienne połączenia lotnicze o charakterze biznesowym, turystycznym i humanitarnym.

Polski MSZ odradza podróże

Wszelkie podróże do Wenezueli odradza polski MSZ. "Ze względu na koncentrację sił zbrojnych w regionie, zawieszanie wielu połączeń lotniczych oraz możliwość nagłego pogorszenia się sytuacji bezpieczeństwa, zaleca się powstrzymanie od wszelkich podróży do Wenezueli, w tym na wyspę Margarita oraz na sąsiednie wyspy należące do tego samego regionu turystycznego" - czytamy na stronie resortu spraw zagranicznych.

Czytaj także: