Tusk: jest pierwszy efekt wizyty prezydenta w Budapeszcie. Nawrocki odpowiada

Karol Nawrocki u Viktora Orbana
Sikorski: jedynym uzasadnieniem tej wizyty była chęć wsparcia premiera Orbana w jego kampanii wyborczej
Węgry poinformowały, że zablokują dostawy gazu na Ukrainę w związku ze sporem o rurociąg Przyjaźń. Do tej informacji odniósł się już premier Donald Tusk. Głos w sprawie zabrało także ukraińskie MSZ.

Premier Węgier Viktor Orban ogłosił na nagraniu opublikowanym na Facebooku, że jego kraj wstrzymuje dostawy gazu na Ukrainę do czasu wznowienia dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń.

Zapowiedź Orbana skomentował w serwisie X premier Donald Tusk. "Jest pierwszy efekt wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Premier Orbán odciął Ukrainę od dostaw gazu" - napisał. "Putin się cieszy" - dodał.

Nawrocki odpowiada, przytacza zdjęcie

Na wpis Donalda Tuska zareagował Karol Nawrocki. "Panie Donaldzie Tusk, ten Putin?" - napisał prezydent na X, dołączając fotografię Tuska i Władimira Putina. Zdjęcie wykonano 7 kwietnia 2010 roku, w trakcie wspólnej ceremonii upamiętnienia Polaków zabitych w Katyniu.

Spotkanie Nawrockiego z Orbanem

W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki poleciał do Budapesztu na spotkanie z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Wizyta ta od momentu jej zapowiedzi wywoływała kontrowersje ze względu na stosunek Orbana do Rosji, wojny na Ukrainie i Unii Europejskiej. W grudniu zeszłego roku prezydent Nawrocki odwołał zaplanowane spotkanie z Orbanem ze względu na wizytę Orbana w Moskwie kilka dni wcześniej.

Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił w środę, że "nie było żadnej protokolarnej czy politycznej potrzeby, żeby Nawrocki pielgrzymował do osoby niższej rangą, czyli do premiera". - Jedynym uzasadnieniem tej wizyty była chęć wsparcia Orbana w jego kampanii wyborczej - powiedział.

Kijów: gaz cały czas płynie

Nie jest jednak pewne, czy Viktor Orban rzeczywiście odciął Ukrainę od gazu. W środę Kijów poinformował, że jak do tej pory za słowami Orbana nie poszły czyny. - Ukraina nie odnotowała wstrzymania dostaw gazu ziemnego z Węgier - przekazał rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj.

Tychyj mówił również o krokach, jakie Ukraina może podjąć, jeśli Orban spełni swoje groźby. - Uważamy, że jedyną konsekwencją będzie pozbawienie węgierskiej gospodarki i Węgrów ponad miliarda dolarów, które Węgry otrzymały w zeszłym roku za dostawy gazu - powiedział Tychyj dziennikarzom.

W 2025 roku dostawy gazu ziemnego dla Ukrainy pochodziły w 45 procentach z Węgier, wskazuje ukraińska grupa consultingowa EXPRO. Węgry są również ważnym dostawcą energii elektrycznej do Ukrainy, odpowiadając za 42 procent importu w 2025 roku.

Spór o rurociąg Przyjaźń

Rurociąg Przyjaźń jest głównym szlakiem transportującym rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację. W styczniu został on uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków. Władze w Kijowie zapewniają, że prace naprawcze trwają, jednak rząd Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, nazywając te działania "szantażem".

W ostatnich tygodniach, reagując na przerwanie dostaw rurociągiem Przyjaźń, Węgry i Słowacja uwolniły swoje strategiczne rezerwy ropy naftowej, wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę oraz zagroziły wstrzymaniem przesyłu energii elektrycznej.

W zeszłym tygodniu premier Orban zablokował z tego powodu również w Brukseli pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy. - Nie podejmiemy żadnych decyzji korzystnych dla Ukraińców, dopóki nie dostaniemy naszej ropy - oświadczył. Jak mówił, "otrzymanie tej ropy to dla Węgrów kwestia przetrwania".

Czytaj także: