Rezygnacja prokuratora generalnego Ukrainy. W tle śledztwo w sprawie korupcji

Rusłan Krawczenko
Rusłan Krawczenko na nagraniu archiwalnym
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: DANYLO ANTONIUK/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ukraiński prokurator generalny Rusłan Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). Chodzi o śledztwo w sprawie ochrony procederu oszustwa oraz bezprawnej legalizacji mienia.

"To decyzja polityczna. Podjąłem ją świadomie. Nie chcę, aby stanowisko prokuratora generalnego było wykorzystywane jako narzędzie politycznej konfrontacji. Moje stanowisko w sprawie zarzutów pozostaje niezmienne" - napisał Krawczenko w nocy z poniedziałku na wtorek w komunikatorze Telegram.

Rusłan Krawczenko
Rusłan Krawczenko
Źródło zdjęcia: DANYLO ANTONIUK/PAP

Według źródeł portalu Ukrainska Prawda prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się w poniedziałek z Krawczenką oraz przewodniczącym frakcji ugrupowania Sługa Narodu, Dawydem Arachamiją. Po tym spotkaniu miała zapaść decyzja dotycząca dalszego sprawowania przez Krawczenkę funkcji prokuratora generalnego.

Wcześniej, podczas rozmowy z dziennikarzami, Krawczenko oświadczył, że nie planuje złożyć rezygnacji z własnej woli w związku ze skandalem, który wybuchł po opublikowaniu materiałów śledztwa NABU, prowadzonego pod kryptonimem "Kartagina". W piątek Ukrainska Prawda poinformowała, że NABU i SAP przeprowadziły rewizję w Biurze Prokuratora Generalnego.

Ustalenia ukraińskich śledczych

Dzień później, w sobotę, NABU i SAP ogłosiły, że ujawniono działalność organizacji przestępczej, której - według danych śledztwa - przewodził jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od centrów telefonicznych wykorzystywanych do oszustw oraz o bezprawną legalizację mienia.

Według danych śledztwa urzędnik z Biura Prokuratora Generalnego utworzył tę organizację w połowie 2025 roku i zaangażował w jej działalność obecnych pracowników prokuratury oraz osoby z otoczenia. Źródła portalu Ukraińska Prawda podały, że chodzi o zastępcę szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Biurze Prokuratora Generalnego Serhija Kropywę.

NABU utrzymuje, że uczestnicy procederu czerpali nielegalne korzyści w zamian za nieingerowanie w działalność centrów telefonicznych, których ofiarami padali obywatele Ukrainy i cudzoziemcy - przekazał portal.

W ocenie śledczych uzyskane środki były legalizowane na różne sposoby. Ponad 20 milionów hrywien (1,6 miliona złotych) wydano na nieruchomości, biżuterię i inne wartościowe mienie.

Według danych NABU szef organizacji przepisał na osoby trzecie aktywa o wartości rynkowej ponad 12 milionów hrywien (milion złotych) - chodzi w szczególności o nieruchomości w kompleksie apartamentowców w Karpatach. Ponad 10 milionów hrywien (834 tysiące złotych) - jak wynika ze śledztwa - znalazło się na rachunkach bankowych nieuprawnionych osób pod pozorem dochodów z działalności gospodarczej.

Obecnie ukraińskie organy ścigania informują o ujawnieniu pięciu członków organizacji.

W niedzielę wobec Kropywy zastosowano środek zabezpieczający w postaci aresztu tymczasowego z możliwością zwolnienia za kaucją w wysokości 120 milionów hrywien (10 milionów złotych).

Źródło: PAP
Czytaj także: