Rzecznik księcia i księżnej Sussex poinformował stację BBC o reakcji pary na list wysłany w imieniu króla Karola III, w którym sprecyzowano, jaką rolę będą pełnić po powrocie do Wielkiej Brytanii. Ze słów rzecznika wynika, że byli "trochę zaskoczeni brakiem wcześniejszej informacji" o tym, że taki list zostanie wystosowany.
Według źródeł cytowanych przez BBC książę Harry otrzymał dostęp do dokumentu zaledwie godzinę przed jego udostępnieniem mediom. Jak ustaliła z kolei CNN, list został rozesłany w odpowiedzi na liczne pytania dotyczące miejsca Sussexów w kalendarzu wydarzeń rodziny królewskiej oraz ich przyszłej aktywności publicznej. Wśród adresatów oprócz księcia Harry'ego był też m.in. brytyjski rząd oraz wojsko.
Pałac jasno określił status Sussexów
O tym, jaką rolę będą pełnić po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii, poinformowała w poniedziałek stacja BBC powołując się na treść listu wysłanego w imieniu króla do pary. Księżna Meghan i książę Harry po powrocie do Wielkiej Brytanii nie będą pełnić, podczas oficjalnych spotkań, funkcji członków rodziny królewskiej - wynikało z treści pisma.
Zgodnie z pismem Harry i Meghan po powrocie nadal nie będą mogli używać tytułów "ich królewskich wysokości". W liście jasno zaznaczono, że wszelkie spotkania Sussexów będą miały charakter prywatny i nie będą reprezentować rodziny królewskiej. Podkreślono, że nadal obowiązuje stanowisko w tej kwestii uzgodnione w 2020 roku, po tym jak książę z żoną opuścili Wielką Brytanię. Wówczas zrezygnowali oni z pełnienia obowiązków reprezentacyjnych w imieniu monarchy.
"Rodzina królewska potrzebuje Harry'ego"
Tina Brown, ekspertka ds. brytyjskiej monarchii, w rozmowie z Reutersem przyznaje, że w jej ocenie rodzina królewska potrzebuje księcia Harry'ego "jako swoistego kontrapunktu". Podobny duet - jak stateczna królowa Elżbieta II i jej siostra Małgorzata, bardziej ekstrawagancka, skandalizująca - mogliby jej zdaniem stworzyć książęta Harry i William. - Niestety Harry wszystko zepsuł i jak się wydaje, nadal to robi - oceniła.