Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw zawiera część propozycji zmian ogłoszonych przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę 8 lipca. Najważniejsze dotyczą m.in. wprowadzenia maksymalnej stawki godzinowej - 240 zł brutto - i miesięcznej dla medyków - 76,8 tys. zł brutto. Proponuje też ograniczenie czasu pracy w ochronie zdrowia do wymiaru równoważnika dwóch etatów. Wprowadza także obowiązek zatrudnienia medyków na przynajmniej pół etatu.
Na skutki najgłośniejszej ustawy zaczekamy rok
W ubiegłym tygodniu szefowa resortu zdrowia przekazała, że po przeanalizowaniu uwag, które wpłynęły do pakietu ustaw reformujących ochronę zdrowia, MZ chce wydłużyć vacatio legis do roku. W poniedziałek Sobierańska-Grenda odniosła się do tych słów, podkreślając, że pakiet ustaw trafił do prac na Stałym Komitecie Rady Ministrów. Komitet zajmie się nimi w nabliższy czwartek. - 12 miesięcy to tylko propozycja, która była postulowana przez dyrektorów placówek i samorządy w ramach konsultacji społecznych. Nie wycofujemy się z reformy ochrony zdrowia. Kontynuujemy prace, a ostateczne decyzje w tej kwestii podejmie rząd - poinformowała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Wyjaśnijmy: ustawa miała pierwotnie wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia, po konsultacjach ten termin wydłużony został do 30 dni. Dwanaście miesięcy to natomiast dopisany do ustawy okres przejściowy, którego pierwotnie nie zakładano wcale.
W tym czasie renegocjowane mają być m.in. już podpisane umowy. Zwłaszcza te, które zawierają kontrowersyjny zapis, dotyczący wynagrodzenia określanego jako procent od wyceny procedury. To właśnie takie kontrakty zwykle generowały tzw. kominy płacowe - tam, gdzie wyceny procedur są relatywnie wysokie i dają szpitalom dużą marżę.
Rezydenci: konsekwencje będą przerzucone na kolejną kadencję
W sierpniu w rozmowie z tvn24.pl przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Sebastian Goncerz podkreślał, że obecnie około jednej trzeciej umów kontraktowych ma właśnie taką konstrukcję i ich zmiana może poskutkować ograniczeniem dostępu do świadczeń dla pacjentów. Mówił też, że aby rzeczywiście rozwiązać problem kominów płacowych należałoby się równolegle przymierzyć do przeliczenia przeszacowanych procedur. Tak się jednak nie stało.
Dziś Porozumienie Rezydentów ocenia, że przesunięcie wejścia w życie ustawy o rok to tak naprawdę ucieczka od odpowiedzialności za jej skutki w tej kadencji (ustawa w praktyce zadziała najwcześniej na przełomie 2027 i 2028 roku, a wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2027 roku).
"Ministerstwo Zdrowia nie 'wsłuchało się w głos środowiska', tylko zdało sobie sprawę z konsekwencji ustawy napisanej na kolanie i chce przerzucić je na drugą kadencję. Została szeroko skrytykowana, ponieważ planowane rozwiązania będą prowadzić do utrudnienia dostępu do leczenia. Jednocześnie nie rozwiązuje podstawowej przyczyny kominów płacowych, jaką jest wycena świadczeń" - pisze w przesłanym dziś do naszej redakcji stanowisku Sebastian Goncerz.
"Nie powinno być to zaskoczeniem - w końcu naprawa 30 lat zaniedbań za pomocą projektu napisanego w tydzień nie mogła być skuteczna. Tylko co zrobić skoro okazuje się, że wielka i wspaniała reforma sprawi, że publiczna ochrona zdrowia w wielu obszarach ulegnie zawaleniu? Otóż kopnąć kamień dalej, zrzucić tę odpowiedzialność na przyszłą kadencję" - dodaje przewodniczący Porozumienia Rezydentów.
W praktyce, jeśli ustawa do końca roku trafi na biurko prezydenta i zostanie podpisana, to przez cały 12-miesięczny okres przejściowy dotychczas zawarte umowy będą mogły być realizowane na pierwotnych warunkach. Przez rok nie znikną więc chociażby procentowe wyceny od procedur.
Na stole jawność umów i zabezpieczenie szpitali na czas konsolidacji
Pozostałe dwie ustawy, które trafią w czwartek pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów dotyczą odpowiednio jawności umów zawieranych przez szpitale oraz wydłużenia aktualnie obowiązującego wykazu świadczeniodawców zakwalifikowanych do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ).
Pierwsza z ustaw ma doprowadzić do większej transparentności w kwestii wydawania pieniędzy przez szpitale mające kontrakt z NFZ. Chodzi w niej o to, by jawne były wyniki postępowań konkursowych w szpitalach. W praktyce oznacza to upublicznienie informacji m.in. o tym, z kim i na jakich warunkach zawierane są kontrakty na świadczenie usług medycznych. Informacje te mają być publikowanie na stronie internetowej zamawiającego oraz w centralnym systemie teleinformatycznym.
"Proponowana zmiana przyczyni się do zwiększenia przejrzystości postępowań konkursowych. Ponadto zwiększy konkurencyjność tych postępowań oraz zapewni jawność wydatkowania środków publicznych przez jednostki sektora finansów publicznych. Do realizacji powyższych celów przyczynią się także nowe obowiązki udzielającego zamówienie polegające na umieszczeniu na stronie internetowej informacji dotyczących sytuacji, gdy w wyniku konkursu wyłoniono przyjmującego zamówienie, ale nie została zawarta umowa" - czytamy w uzasadnieniu załączonym do projektu przekazanego Stałemu Komitetowi Rady Ministrów.
Z kolei druga z ustaw dotyka problemu wydłużenia okresu obowiązywania wykazu PSZ do 2029 r. Chodzi o to, by dać szpitalom więcej czasu i pewności, że będą miały zagwarantowane pieniądze, jeśli zdecydują się na zmiany organizacyjne. Obecny wykaz obowiązuje do dnia 30 czerwca 2027 r. "Wydłużenie tego okresu o kolejne dwa lata ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa finansowania do 2029 r. szpitalom (…), które wejdą na ścieżkę restrukturyzacji i konsolidacji" - czytamy w uzasadnieniu.
"Począwszy od bieżącego roku podmioty lecznicze, które wykazały stratę netto powyżej jednego procenta, są zobowiązane do przygotowania planów naprawczych według nowych, szczegółowych zasad (...). Programy naprawcze są aktualnie przygotowywane przez podmioty lecznicze, a ich realizacja powinna się rozpocząć pod koniec bieżącego roku. Bez przewidywalnego finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia, które zapewni wydłużenie okresu obowiązywania aktualnego wykazu PSZ, założenia restrukturyzacyjne przyjęte w wielu programach naprawczych, nie będą mogły być w pełni zrealizowane" - argumentują autorzy ustawy.
Resort szacuje, że to rozwiązanie może być szczególnie ważne dla niemal 90 polskich szpitali. W całej Polsce w ramach PSZ działa 585 szpitali.