Ukraińskie siły powietrzne, których komunikat cytuje Reuters, podały, że alarm powietrzny związany z atakiem rosyjskiej armii trwał około 50 minut. Nie przekazano informacji o możliwych ofiarach.
Mer Kijowa Witalij Kliczko podał, że jeden z pożarów wybuchł na dwóch kondygnacjach wielopiętrowego bloku mieszkalnego w centralnej części miasta. Reuters przywołał też doniesienia nieoficjalnych kanałów internetowych, które pokazały pożary w różnych rejonach miasta.
Władysław Kosiniak-Kamysz o ataku Rosji na Kijów
Rosyjski atak na Kijów skomentował szef polskiego MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Odpowiedzią wolnego świata nie może być zmęczenie wojną, lecz jeszcze większa determinacja w zwalczaniu rosyjskiego terroru" - ocenił wicepremier.
"Robimy wszystko, by Polacy nigdy nie budzili się przy dźwięku syren i wybuchów" - napisał. Właśnie dlatego - jak stwierdził Kosiniak-Kamysz - rząd wzmacnia obronę, wspiera Ukrainę i rozwija sojusze w ramach NATO i Unii Europejskiej.
Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed atakami
Agencja przypomniała również wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z piątku, kiedy ostrzegł, że "w ciągu najbliższych 48 godzin prawdopodobne są nowe ataki rosyjskie".
Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha przekazał tydzień temu, 19 lipca, że w przeprowadzonym wówczas nocnym ataku na Kijów Rosja użyła 41 rakiet balistycznych - najwięcej od 2022 roku, czyli od początku inwazji na pełną skalę.