Magyar likwiduje urząd powołany przez Orbana. "Chronił i służył interesom Rosji"

shutterstock_2692002571
Magyar w Polsce: to było moje osobiste życzenie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: csikiphoto/Shutterstock
Peter Magyar ogłosił plany likwidacji Urzędu Ochrony Suwerenności i wprowadzenie ograniczeń kadencji wybieranych przez społeczeństwo urzędników. Tymi zapowiedziami premier otworzył wtorkowe posiedzenie węgierskiego parlamentu, w trakcie którego posłowie zagłosują też nad powołaniem pięciu komisji śledczych. 

Peter Magyar oskarżył poprzednie władze o korupcję i nadużycia władzy, zobowiązując się do ich systematycznego ujawniania. Premier zapowiedział też, że jego gabinet zniesie Urząd Ochrony Suwerenności, który - jego zdaniem - karał wyłącznie osoby krytyczne wobec rządu Viktora Orbana.

Magyar ocenił w trakcie wtorkowego wystąpienia w węgierskim parlamencie, że "utrzymywany za miliardy (forintów) Urząd chronił i służył interesom Rosji, a nie Węgier".

Peter Magyar w parlamencie Węgier
Peter Magyar w parlamencie Węgier
Źródło zdjęcia: @magyarpeterofficial

Parlament Węgier przyjął w 2023 roku ustawę, którą powołano Urząd Ochrony Suwerenności, zajmujący się badaniem organizacji, które korzystają z finansowania zagranicznego i mają na celu wpływanie na debatę i decyzje polityczne. Funkcjonowanie organu było postrzegane jako próba ograniczenia wsparcia finansowego dla niezależnych węgierskich mediów i opozycji. 

Jak TISZA planuje rozliczać poprzedników?

Magyar zapowiedział we wtorek też rozważenie wprowadzenia ograniczeń kadencji wybieranych przez społeczeństwo urzędników. - W każdym systemie demokratycznym sprawowanie władzy bezterminowo prowadzi do utraty samokontroli. W pewnym momencie nie ma już rozróżnienia między interesami państwa, partii a osobistymi korzyściami - argumentował.

Posłowie rządzącej TISZY złożyli w ubiegłym tygodniu wniosek o ograniczenie kadencji premiera do ośmiu lat. We wniosku zaznaczono, że nikt, kto pełnił już urząd premiera przez łącznie osiem lat, włączając kadencje, które nie przebiegały bezpośrednio po sobie, nie może zostać ponownie wybrany na to stanowisko. Przyjęcie takich przepisów uniemożliwiłoby powrót na fotel szefa rządu Viktora Orbana, który sprawował ten urząd przez 16 lat.

Premier wezwał też posłów byłego obozu rządzącego do powstrzymania się od wykorzystywania swoich wyborców jako "żywych tarcz do tuszowania" przypadków korupcji i przestępstw.

- Apeluję do polityków upadłej partii rządzącej, niezależnie od tego, czy siedzą tu, czy uciekają, aby szanowali wyborców Fideszu i nie wykorzystywali ich jako żywych tarcz do tuszowania przypadków korupcji i przestępstw - powiedział Magyar.

OGLĄDAJ: Magyar: okazało się, że miałem rację w sprawie Ziobry
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Zwracając się do kilku byłych członków rządu, premier stwierdził, że ich wyborcy nie ponoszą odpowiedzialności za działania byłych ministrów i sekretarzy stanu. - Naród węgierski nie ponosi odpowiedzialności za to, że w ciągu ostatniej dekady wąska elita polityczna traktowała kraj jak swoją własność - podkreślił.

Posłowie mają we wtorek głosować nad powołaniem pięciu komisji śledczych. TISZA zaproponowała powołanie komisji w celu zbadania nadużyć związanych z funkcjonowaniem banku centralnego, prywatyzacją, utratą majątku publicznego, odpowiedzialnością w "sprawie ułaskawienia" (osoby skazanej za tuszowanie pedofilii) oraz "kryzysem systemowym" w ochronie dzieci.

W 2024 roku ówczesna prezydent Węgier Katalin Novak (wiceprzewodnicząca Fideszu) zrezygnowała ze stanowiska po tym, jak ujawniono, że ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie przypadków pedofilii. 

OGLĄDAJ: "Wypiął się z tej mafii". Jak Magyar "rozsypał system"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: