Szkielet w piwnicy. "Zbrodniczy szwagier zabił brata własnej żony"

Sprawa Leona Hałasa
Sprawa Leona Hałasa w przedwojennej prasie
Źródło wideo: Ilustrowany Kuryer Codzienny, Ilustracja Polska, Tajny Detektyw
Źródło zdj. gł.: Kurier Poznański, Tajny Detektyw, Ilustrowany Kuryer Codzienny
W 1923 roku w Poznaniu zaginął 16-letni Józef Jankowiak. Policja sądziła, że chłopak uciekł za granicę. W tę wersję nie wierzyła rodzina, a matka nastolatka podejrzewała nawet, że Józefa zabił jej zięć. Po ośmiu latach - gdy w piwnicy jednego z domów znaleziono ludzki szkielet, na którym wciąż tkwił nadgryziony przez szczury but - okazało się, że intuicja jej nie myliła. O zbrodnię oskarżono Leona Hałasa, męża siostry zabitego nastolatka. Jego proces odbił się szerokim echem w kraju.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Był początek września 1931 roku, gdy do drukarni w kamienicy przy ulicy Półwiejskiej 20 w Poznaniu po raz kolejny dostarczono papier. Tym razem jednak transport nie dotarł w całości. Pod ciężarem kolejnego już wózka zawalił się chodnik. Nikomu nic się nie stało, ale sprawę trzeba było zbadać i zabezpieczyć zawalisko. Wezwano stróża budynku, by dokonał oględzin. Ten przyjrzał się wnikliwie dziurze, a następnie udał się do piwnicy, gdzie leżały oberwane płyty chodnikowe.

Pozostało 92% artykułu
Czytaj także: