W środę Donald Trump przybył z oficjalną wizytą do Chin, gdzie spotkał się z przywódcą tego kraju Xi Jinpingiem. W podróży towarzyszy mu między innymi sekretarz stanu Marco Rubio. Jak jednak przypominają media, Rubio w Chinach objęty jest sankcjami, które formalnie uniemożliwiają mu wjazd do tego kraju.
Sprytny zabieg Pekinu
Rubio wielokrotnie wypowiadał się w kwestii nieprzestrzegania praw człowieka w Chinach - pisze "Guardian". Był między innymi autorem ustawy nakładającej szerokie sankcje na Chiny w związku z zarzutami wykorzystywania mniejszości ujgurskiej do pracy przymusowej, otwarcie krytykował też represje Pekinu w Hongkongu. W 2020 roku Chiny zakazały politykowi wstępu do kraju.
Jednak po tym, jak Rubio został wskazany przez Donalda Trumpa na sekretarza stanu w jego nowej administracji, chińskie władze i państwowe media zaczęły stosować inny zapis nazwiska polityka w języku chińskim. "Washington Post" podaje, że w chińskiej transkrypcji angielskich nazwisk znaki chińskie są dopasowywane fonetycznie do angielskich sylab.
Może istnieć wiele znaków chińskich, które brzmią podobnie do ich angielskiego odpowiednika. Na przykład istnieją dwie różne chińskie pisownie słowa "Trump". W przypadku pisowni nazwiska "Rubio" zmiana ta mogła stać się dodatkowo sprytnym posunięciem dyplomatycznym - Pekin nałożył bowiem sankcje na Rubio w oparciu o inną pisownię jego nazwiska.
Portal zauważył też, że Pekin wprowadził zmianę pisowni ponad rok temu bez większego rozgłosu. Temat wzbudził zainteresowanie w tym tygodniu, gdy okazało się, że Rubio przebywa w Pekinie jako jeden z najważniejszych członków amerykańskiej delegacji i stanął w pierwszym rzędzie podczas ceremonii powitalnej.
- Chiny szukają wyjścia z tej kłopotliwej sytuacji. Nie możemy znieść sankcji, ponieważ zostały one ogłoszone nie bez powodu, ale zakaz wjazdu dla sekretarza stanu mógłby jeszcze bardziej zaszkodzić stosunkom dwustronnym. Znaleźliśmy więc kompromisowe rozwiązanie - skomentował sprawę były chiński dyplomata Zhang Jiadon.
We wtorek rzecznik chińskiej ambasady w Waszyngtonie Liu Pengyu skomentował, że sankcje nałożone na Rubio dotyczą jego "wypowiedzi i działań w sprawach dotyczących Chin, kiedy pełnił on funkcję senatora USA".
Od czasu objęcia stanowiska sekretarza stanu Rubio wspierał działania Trumpa mające na celu ustabilizowanie relacji z Chinami. W tym tygodniu ocenił, że Chiny są "zarówno naszym największym wyzwaniem w kontekście geopolitycznym, jak i najważniejszym partnerem, z którym musimy umiejętnie prowadzić relacje".