Akcja "ręce w cieście" zdemaskowała mafiozów, w tym byłego celebrytę. 91 zatrzymanych

TVN24 | Świat

Autor:
ww/kab
Źródło:
La Repubblica
Poniedziałkowa akcja służb i areszt dla 91 mafiozów. Włoscy śledczy publikują fragmenty podsłuchanych rozmówGuardia di finanza, tvn24.pl
wideo 2/5
Guardia di finanza, tvn24.plPoniedziałkowa akcja służb i areszt dla 91 mafiozów. Włoscy śledczy publikują fragmenty podsłuchanych rozmów

Przenikają wszędzie: mają "swoich" ludzi od ustawiania wyścigów konnych, kontrolowania sprzedaży kawy w kapsułkach, przekupywania jubilerów. Członkowie mafii Cosa Nostra działają nie tylko na terenie Sycylii, ale również na północy kraju - przypominają śledczy. W nocy z poniedziałku na wtorek służby zatrzymały 91 osób, w tym Daniele S., znanego Włochom z programu "Big Brother". W imponującej akcji brało udział ponad 500 funkcjonariuszy.

Akcji nadano nazwę "mani in pasta", po polsku "ręce w cieście". Włosi używają tego sformułowania, kiedy chcą powiedzieć, że ktoś kontroluje sytuację, ma "wtyki", macza w czymś palce.

O wpływach mafii odkrytych w "cieście" gospodarki północy (ale nie tylko) pisze "La Repubblica". "La Cosa Nostra nie przestaje rekrutować członków, którzy z pozoru nie budzą podejrzeń, a czasem są też w kiepskiej sytuacji ekonomicznej" - alarmuje dziennik. "Takich jak Daniele S., były broker upadłej spółki, który wziął udział w 10. edycji włoskiego programu "Big Brother" (w 2009 roku)" - precyzuje.

Włoskie media przypominają dziś, co S. powiedział podczas spotkania w rodzimym talk show w 2011 roku. Zapytany, dlaczego wziął udział w programie, odpowiedział bez wahania: "Potrzebowałem pieniędzy".

Po akcji służb złożono 91 wniosków o aresztGuardia di finanza (stopklatka wideo)

15 milionów euro w jedną noc

Jak ustalili śledczy, po telewizyjnej przygodzie S. stał się "słupem" mediolańskiej spółki sprzedającej kawę w kapsułkach. Aktualnie przebywa w areszcie domowym, prokuratura z Palermo i funkcjonariusze z Guardia di Finanza (włoska służba podlegająca Ministrowi Gospodarki i Finansów) oskarżyli go o bycie częścią mechanizmu prania brudnych pieniędzy w Mediolanie. Według śledczych przepływ pieniędzy kontrolowała rodzina Fontana (określana jako jedna z najgroźniejszych w Palermo), której potomkowie kilka lat temu przeprowadzili się z południowej Sycylii na północ kraju, właśnie do Lombardii.

Daniele S. został aresztowany w nocy z poniedziałku na wtorek, kiedy włoskie służby przeprowadziły nalot na prywatne posesje w aż dziewięciu regionach kraju: Sycylii, Lombardii, Piemoncie, Ligurii, Wenecji Euganejskiej, Emilii-Romanii, Toskanii, Marche i w Kampanii.

- Ponad 100 osób podejrzewa się o przynależność do mafijnej organizacji przestępczej, wyłudzanie, przemyt substancji odurzających, oszustwa podatkowe, pranie pieniędzy, kontrolę zakładów hazardowych i inne przestępstwa przeciwko osobom i mieniu. Dla 91 spośród tych 100 osób wnioskowano o areszt - informuje dział prasowy Guardia di Finanza.

W kajdanki zakuto przedstawicieli dwóch klanów: Acquasanta i Arenella, w tym członków rodzin Ferrante i Fontana. "W aktach śledztwa znalazło się wiele nazwisk, nad którymi zaczął pracować sam Giovanni Falcone pod koniec lat 80." - pisze "La Repubblica".

Giovanni Falcone zginął 23 maja 1992 roku w zamachu bombowymWikipedia

W akcji wzięło udział ponad 500 funkcjonariuszy w radiowozach i śmigłowcach. Zajęli łącznie 22 miejsca działalności gospodarczej, 13 koni wyścigowych, 8 nieruchomości i pieniądze - wszystko razem warte około 15 milionów euro.

Statki, zegarki, wyścigi. "Nasza rzecz"

Lista działów gospodarki, w które mafiozi inwestowali pieniądze, jest długa. Prokuratura z Palermo wylicza między innymi jeździectwo, hazard (automaty do gier), przemysł stoczniowy, handel biżuterią, kawą, mąką, warzywami i owocami.

Jak ustalili śledczy, Cosa Nostra zainwestowała w wyścigi konne i ustawiała zawody na hipodromach w Turynie, Mediolanie, Modenie, Syrakuzach, gdzie mieli swoich ludzi, którzy oszukiwali i grozili tym, którzy próbowali się sprzeciwiać.

Członkowie mafii kontrolowali też punkty gier w całym kraju, automaty typu "jednoręki bandyta" i bukmacherskie strony internetowe. Przedstawiciele rodziny Fontana, oprócz firmy sprzedającej kawę w kapsułkach kontrolowali też jubilerów handlujących luksusowymi zegarkami, a te, zdobyte nie zawsze legalnie, sprzedawali później za granicę.

- Mój kuzyn, Angelo Fontata, jego brat Gaetano i Giovanni to to samo, w sensie, wszystkim się dzielą. On [Angelo] kontroluje działania w Mediolanie: kupuje i sprzedaje świetne zegarki i wysyła swojego brata do Palermo, gdzie robią interesy z innymi jubilerami. Pamiętam, że wiele tych zegarków był sprzedawanych za granicę, szczególnie do Niemiec, z odpowiednio podwyższonymi cenami - cytuje dziennik "Il Fatto Quotidiano" byłego mafioza Vita Galatola, który zdecydował się na współpracę ze śledczymi.

Mafijne wpływy wykryto też w stoczni w Palermo. Dzięki zaprzyjaźnionym firmom, klan Acquasanta wygrywał przetargi na wykonywanie tamtejszych prac, a z jednej ze spółek budujących statki, uczynili swój "posterunek" - pisze "Il Fatto Quotidiano". Śledczy podsłuchali, jak boss Giovanni Ferrante nazywa ją znamiennie: "cosa nostra" - "nasza rzecz".

Cosa Nostra - mafia SycyliiPAP, tvn24.pl

Dla jednych kryzys, dla innych szansa na sukces

Według śledczych, do wzrostu potęgi mafiozów niewątpliwie przyczyniła się epidemia COVID-19. Przedsiębiorcy na granicy upadku mają na wyciągnięcie ręki kogoś, kto dziś chce pomóc, a kto w przyszłości może wrócić po "przysługę".

- Z jednej strony, aktualne potrzeby, nawet jedzenia, wielu ludzi bez stałego zatrudnienia lub zatrudnionych w miejscach, które już ekonomicznie utonęły, mogą sprzyjać mafijnym formom udzielania pomocy, które zwiastują rekrutację nowych członków - ocenia prokurator Piergiorgio Morosini, który w akcji "ręce w cieście" podpisał wnioski o areszt.

- Z drugiej, zablokowanie działalności dużych, średnich i małych przedsiębiorstw spowodowało brak płynności finansowej, w związku z czym "wsparcie" może objawiać się w działaniach typowo kryminalnych, takich jak lichwa, pranie pieniędzy, przypisywanie dóbr fikcyjnym osobom, wyłudzenia lub po prostu przejęcia całej firmy od pierwotnego właściciela - twierdzi.

Służby zdemaskowały mafiozów w 9 regionach WłochGuardia di finanza (stopklatka wideo)

To jakby potwierdzenie słów Roberta Saviano, człowieka, który na mafii zna się, jak mało kto (po opublikowaniu bestsellerowej "Gomorry" mafia Camorra wydała na niego wyrok śmierci). Kilka tygodni temu zaczął ostrzegać: Pandemia to dla nich (mafiozów - przyp. red.) czas idealny. Powód jest prosty: jeśli jesteś głodny, szukasz chleba, nie obchodzi cię, z jakiego pieca pochodzi i kto go rozdaje. Jeśli potrzebujesz leku, płacisz, nie pytasz się, kto ci go sprzedaje, potrzebujesz go i tyle – pisał Saviano dla dziennika "La Repubblica".

Autor:ww/kab

Źródło: La Repubblica

Źródło zdjęcia głównego: Guardia di finanza (stopklatka wideo)