To, co kiedyś było wyśmiewane, teraz stanowi zagrożenie, które należy traktować poważnie - ocenia "New York Times", analizując rolę skrajnie prawicowego polityka Stephena Millera w kształtowaniu polityki międzynarodowej USA.
Bliski współpracownik Trumpa miał być jednym z architektów ataku na Wenezuelę. Jak donosił "Washington Post", amerykański przywódca ma rozważać powierzenie Millerowi bardziej odpowiedzialnej roli w nadzorowaniu działań w tym kraju po obaleniu Maduro. W ostatnich dniach Miller podzielił się też ostrym komentarzem o ambicjach Stanów Zjednoczonych względem Grenlandii.
Polityk zaczynał od stanowiska w Senacie, a dzisiaj jest jedną z kluczowych postaci w administracji i cieszy się "pełnym zaufaniem" prezydenta.
Jak dotychczasowa retoryka i skrajnie prawicowe poglądy Millera kształtowały decyzje władz USA? I jak 40-letni absolwent nauk politycznych z Santa Monica w Kalifornii może wpłynąć na przyszłość amerykańskiej polityki międzynarodowej?
"Prezydent kieruje całą polityką, a Stephen wiernie to realizuje"
W poniedziałkowym wywiadzie dla CNN Miller powiedział, że żyjemy w świecie, którym "rządzi siła". - Są to żelazne prawa świata od zarania dziejów - ocenił.
Odnosząc się z kolei do Grenlandii oświadczył, że "aby Stany Zjednoczone mogły zabezpieczyć region Arktyki, chronić i bronić NATO i interesów Sojuszu, Grenlandia powinna być częścią Stanów Zjednoczonych". Zdaniem "New York Timesa" te słowa wskazują jasno, że "użycie brutalnej siły jest nie tylko możliwym, ale także preferowanym sposobem działania administracji Trumpa na arenie międzynarodowej".
To kolejny sygnał z Białego Domu o zamiarze aneksji wyspy, która ma status autonomicznego terytorium zależnego od Danii. Dziennikarze zwracają uwagę, że intensyfikacja sygnałów o ewentualnym przejęciu Grenlandii pokazuje, jak ludzie pokroju Millera "wspięli się do ścisłego kręgu przywódcy i jak wywierają na niego wpływ".
O słowa Millera była pytana rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. - Prezydent kieruje całą polityką, a Stephen wiernie realizuje to, czego chce prezydent - stwierdziła. Jak dodała, "niezależnie od tego, czy chodzi o imigrację, przestępczość, handel, Grenlandię czy Wenezuelę".
"Żart stał się groźbą"
Mniej więcej w połowie swojej pierwszej kadencji prezydent zaczął żartować ze swoimi asystentami na temat chęci zakupu Grenlandii ze względu na jej zasoby naturalne, takie jak węgiel i uran - przypomina "NYT". W tym czasie jego doradcy pobłażliwie zaoferowali mu zbadanie możliwości zakupu tego terytorium. Nie sądzili, że Trump mówi poważnie ani że to w ogóle możliwe - zauważa dziennik.
W drugiej kadencji ten "żart stał się groźbą". Po ataku na Wenezuelę Trump w wywiadzie dla "The Atlantic" oświadczył, że Stany Zjednoczone "absolutnie potrzebują Grenlandii". Według szefa amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio Trump "planuje kupić" wyspę. Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła, że "wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją, którą dowódca ma do dyspozycji".
Amerykańska administracja regularnie podsyca obawy o przyszłość wyspy. Sprzeciw wobec przejęcia wielokrotnie wyrażała już Dania. Protestują też europejscy liderzy.
Od "ksenofobicznych fantazji" do "zaostrzenia represji dla imigrantów"
Jak zauważa "New York Times", wpływ Millera na amerykańską politykę rósł stopniowo.
Karierę polityczną zaczynał od pracy w Senacie, u boku senatora Jeffa Sessionsa z Alabamy. Już wtedy ujawnił antyimigranckie poglądy i "zalewał skrzynki pocztowe" izby historiami o "nielegalnych imigrantach". To, co wówczas wydawało się odbiorcom "ksenofobicznymi fantazjami anonimowego pracownika, niezauważenie stało się zbiorem głęboko zakorzenionych uprzedzeń", które potem pomogły ożywić pierwszą kampanię prezydencką Trumpa, a następnie zdobyć drugą kadencję - analizuje dziennik.
W 2016 roku, gdy Trump po raz pierwszy doszedł do władzy, Miller był jego doradcą ds. politycznych i speechwriterem (osobą piszącą przemówienia - red.). Pozostał u boku lidera po ataku na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Zatrzymał stanowisko doradcy i często udzielał się w mediach promujących Trumpa. W kolejnej kampanii prezydenckiej polityk powtarzał jego slogan o "Ameryce dla Amerykanów".
Po wygranej Trumpa w 2024 r. media sygnalizowały zauważalny wzrost znaczenia Millera. W nowej administracji otrzymał stanowisko zastępcy szefowej personelu Białego Domu Susan Wiles. Osoba sprawująca ten urząd jest prawą ręką prezydenta, kieruje pracami Białego Domu oraz kontroluje dostęp do prezydenta. Miller jest także doradcą Trumpa ds. bezpieczeństwa wewnętrznego. Jak zauważa "New York Times", "cieszy się zaufaniem prezydenta" i dysponuje 40-osobowym zespołem.
Nowe funkcje miały mu dać wpływ na zaostrzenie represji amerykańskiej administracji względem imigrantów - podkreśla "NYT". Skrajnie prawicowy polityk ma być autorem m.in. pomysłu zakazu wjazdu do USA dla osób z państw muzułmańskich. Po ponownym dojściu do władzy Trumpa w USA rozpoczęła się masowa deportacja osób przebywających w kraju bez pozwolenia. Towarzyszyły im brutalne naloty na mieszkania migrantów. Obywatele części państw Afryki i Bliskiego Wschodu zostali też objęci zakazem wjazdu do Stanów Zjednoczonych.
Rola Millera w "globalnej zmianie"
Jeden z najdłużej służących Trumpowi doradców przedstawił "najwyraźniejsze jak dotąd wyjaśnienie epokowej zmiany w globalnej roli Ameryki, a administracja obiera bezczelny kurs po ścięciu reżimu w Wenezueli" - spuentowała słowa Millera o Grenlandii stacja CNN.
Po przeprowadzeniu ataku w Wenezueli Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone będą realizować doktrynę Monroego, która zakłada m.in. dominację kraju na zachodniej półkuli oraz zmniejszenie zaangażowania w sprawy europejskie.
"NYT" próbował ustalić szczegóły dotyczące przyszłej roli Millera w Wenezueli. Polityk nie odpowiedział na pytanie. Po pojmaniu wenezuelskiego dyktatora deklarował: "Jesteśmy supermocarstwem. I pod rządami prezydenta Trumpa będziemy się zachowywać jak supermocarstwo".
Dziennik zwrócił się też do jego żony Katie, ale ta nie skomentowała roli swojego męża w administracji. Kobieta w dniu pojmania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro opublikowała zdjęcie mapy Grenlandii, której terytorium jest pokryte flagą USA. "WKRÓTCE" - napisała na platformie X.
Autorka/Autor: os/lulu
Źródło: New York Times
Źródło zdjęcia głównego: FRANCIS CHUNG/EPA/PAP