- Nie wierzę, że prezydent USA Donald Trump wydałby rozkaz uderzenia na Grenlandię, to jest ataku na terytorium sojusznika NATO, pomimo swojej retoryki i zapowiedzi przejęcia duńskiej wyspy - powiedział we wtorek minister obrony Finlandii Antti Hakkanen.
Według fińskiego ministra, w USA wiedzą, że ich pozycja globalnej potęgi zarówno gospodarczej, jak i politycznej opiera się na "sieciach sojuszniczych". Te z kolei budowane są poprzez zaufanie polityczne.
- Jeśli jednak jednemu sojusznikowi zrobionoby coś szczególnego, to miałoby to poważne skutki uboczne, jeśli chodzi o wymiar przewagi USA nad Chinami. Chińczycy nie mają takiej samej globalnej sieci niezawodnych sojuszników, jak Amerykanie w różnych częściach świata, tj. w Europie, w Azji i na Bliskim Wschodzie - stwierdził szef resortu obrony Finlandii w wywiadzie dla dziennika "Ilta-Sanomat".
To "Dania decyduje o sprawach, które leżą w jej gestii"
Hakkanen uznał przy tym, że zapowiedzi prezydenta USA dotyczące przejęcia kontroli nad autonomiczną wyspą należącą formalnie do Danii to "również pozytywny sygnał o zaangażowaniu się USA w region arktyczny".
Zaznaczył przy tym, że to "Dania decyduje o sprawach, które leżą w jej gestii". Takie jest też oficjalne stanowisko fińskich władz, które w ostatnich dniach wyraziły pełne poparcie dla Kopenhagi i nordyckiego sojusznika.
Szef resortu obrony Finlandii - jak przyznał - wierzy też w zaangażowanie Trumpa w europejskie porozumienia dotyczące bezpieczeństwa i negocjacje pokojowe z Ukrainą, mimo operacji militarnej sił amerykańskich w Wenezueli i pojmania jej prezydenta Nicolasa Maduro.