W kopalni węgla Liushenyu w prowincji Shanxi w północno-wschodnich Chinach doszło w piątek do wybuchu gazu. Władze przekazały, że w jego wyniku zginęły co najmniej 82 osoby. Rannych zostało 128 osób, a dwie wciąż są poszukiwane.
W chwili katastrofy w kopalni przebywało 247 górników. Chińskie media państwowe poinformowały we wtorek o pierwszych ustaleniach ze wstępnego śledztwa.
"Rysunki yin-yang"
Oficjalna agencja informacyjna Xinhua podała, że do katastrofy przyczyniły się ukryte tunele górnicze, sfałszowane rysunki oraz zatrudnieni bez oficjalnej rejestracji górnicy, którzy nie zostali wyposażeni w wymagane urządzenia ratunkowe do lokalizacji.
Jak podała Xinhua, kopalnia Liushenyu, zarządzana przez Shanxi Tongzhou Coal Coking Group, prowadziła dwa odrębne zestawy planów i systemów nadzoru. Jeden z nich odzwierciedlał rzeczywisty przebieg prac, podczas gdy drugi służył do celów kontroli urzędowych, a niektóre obszary wydobywcze były w nim ukrywane przed nadzorem organów regulacyjnych.
Te dwa zestawy planów są potocznie nazywane "rysunkami yin-yang" - jeden jest jawny, przeznaczony dla inspektorów, którzy mogą go dokładnie sprawdzić, a drugi jest ukryty - wyjaśnia Reuters. Węgiel wydobywany z ukrytych i niepodlegających regulacjom tuneli nie jest uwzględniony w oficjalnych danych dotyczących produkcji i nie podlega opodatkowaniu - dodaje agencja.
Podobne praktyki nastawione na zysk nie są rzadkością w kopalniach węgla w całych Chinach, pomimo prowadzonych działań represyjnych - poinformowała krajowa administracja ds. bezpieczeństwa w kopalniach.
Schodzili pod ziemię poza oficjalnym rejestrem
Xinhua wyjaśnia, że kopalnia "wykorzystywała siatkę drucianą i plecione worki plastikowe spryskane zaprawą murarską do tworzenia ukrytych drzwi, które wyglądały bardzo podobnie do skalnej ściany tunelu kopalni". Gdy tylko pojawiali się inspektorzy, pracownicy byli ostrzegani przez kogoś z zewnątrz, po czym zamykali drzwi i smarowali je popiołem węglowym, aby wtopiły się w resztę podziemnego korytarza.
Aby uniknąć wykrycia, operator kopalni zatrudnił podwykonawców do pracy w ukrytych tunelach, nie wyposażając ich w wymagane urządzenia lokalizacyjne ani nie wpisując ich do oficjalnego rejestru wejść.
W momencie wybuchu oficjalny rejestr wykazywał, że pod ziemią było 124 pracowników kopalni. W rzeczywistości znajdowało się tam 247 osób. Państwowe media podały, że brak dokładnych map i informacji o lokalizacji górników poważnie utrudniły akcję ratowniczą.
Zostali ukarani już wcześniej
Liushenyu - sklasyfikowana jako "kopalnia o wysokim stężeniu gazu" z podwyższonym ryzykiem wybuchu - celowo unikała również instalowania urządzeń do monitorowania stężenia gazu - poinformowała państwowa stacja radiowa w oddzielnym raporcie.
Władze były świadome tych problemów jeszcze przed piątkową tragedią - informuje Reuters. Jak podała agencja Xinhua, w 2025 roku operator kopalni został ukarany grzywną po tym, jak organy nadzorcze wykryły ukryte wyrobiska.
W następstwie wybuchu niektóre kopalnie w Chinach wstrzymały lub ograniczyły produkcję w celu przeprowadzenia kontroli bezpieczeństwa - podaje Reuters.