Burza po słowach szefa NATO. Rzeczniczka tłumaczy

Mark Rutte
Rutte: zaangażowanie sojuszników w Artykuł 5 NATO jest niezmienne
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Olivier Hoslet
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział, że 500 samolotów wystartowało z amerykańskich baz we Włoszech, by wesprzeć działania wojenne USA na Bliskim Wschodzie. Słowa szefa sojuszu wywołały burzę, włoska opozycja natychmiast zażądała wyjaśnień od rządu, zareagował resort obrony. Później rzeczniczka NATO wytłumaczyła wypowiedź Ruttego.

Zdumienie we Włoszech wywołała wypowiedź szefa sojuszu, który w wywiadzie dla Fox News zwrócił uwagę na europejskie poparcie dla operacji militarnej USA i Izraela przeciwko Iranowi pod kryptonimem "Epicka Furia". Odnosił się do zarzutów prezydenta Donalda Trumpa, który wielokrotnie mówił, że sojusznicy, w tym Włochy, nie udzielili wsparcia Stanom Zjednoczonym.

- Doskonale rozumiem rozczarowanie, ale jeśli weźmiemy na przykład Włochy, to 500 amerykańskich samolotów wystartowało z amerykańskich baz we Włoszech, aby wesprzeć operację. To więc ogromna liczba - oświadczył Rutte.

Burza po słowach Ruttego. Rzeczniczka NATO tłumaczy

Wypowiedź Ruttego wywołała burzę we Włoszech. Politycy centrolewicowej włoskiej opozycji zażądali w środę od rządu Giorgii Meloni natychmiastowych wyjaśnień.

Ministerstwo obrony w oświadczeniu podkreśliło: "Twierdzenie sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego, jakoby 500 amerykańskich samolotów wystartowało z baz USA we Włoszech podczas operacji 'Epicka Furia', jest mylące".

W oświadczeniu dodano, że "zezwolono wyłącznie na działania o charakterze technicznym i logistycznym, niebojowym, w ramach procedur przewidzianych w obowiązujących porozumieniach". "Za każdym razem, gdy pojawiała się prośba wykraczająca poza ten zakres, jak wiadomo, Włochy nie udzieliły zgody" - podkreślił resort obrony.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/Olivier Hoslet

Agencja ANSA przytoczyła wyjaśnienie, jakiego udzieliła później rzeczniczka NATO Allison Hart. - Rodzaj wsparcia, o którym mówił sekretarz generalny Mark Rutte, dotyczy logistyki lub pomocy technicznej - powiedziała.

Szef MSZ: burza w szklance wody

Wcześniej podobnie wypowiedział się szef włoskiego MSZ. Antonio Tajani oświadczył, że "jeśli chodzi o wypowiedzi Ruttego, była to burza w szklance wody, ponieważ już wcześniej powiedziano, że chodziło nie o loty w celu prowadzenia bombardowań, lecz wyłącznie o loty w ramach uzupełnienia zaopatrzenia i operacji logistycznych".

Zadeklarował, że "rząd jest gotów pójść do parlamentu i powiedzieć wszystko, co trzeba z pełną przejrzystością". - Zawsze przestrzegaliśmy konstytucji i traktatów. Wszystko, co zrobiły Włochy, było zawsze wykonywane z absolutnym poszanowaniem przepisów - powiedział.

W kwietniu włoski rząd potwierdził doniesienia mediów o tym, że odmówił udostępnienia amerykańskim bombowcom bazy Sigonella na Sycylii. Jak wyjaśniono, wymaga to uprzedniej zgody rządu w porozumieniu z parlamentem, a tej nie było.

OGLĄDAJ: "To naprawdę przeraża przeciwnika". Jak duże znaczenie mają F-35 w Polsce?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: