Zdumienie we Włoszech wywołała wypowiedź szefa sojuszu, który w wywiadzie dla Fox News zwrócił uwagę na europejskie poparcie dla operacji militarnej USA i Izraela przeciwko Iranowi pod kryptonimem "Epicka Furia". Odnosił się do zarzutów prezydenta Donalda Trumpa, który wielokrotnie mówił, że sojusznicy, w tym Włochy, nie udzielili wsparcia Stanom Zjednoczonym.
- Doskonale rozumiem rozczarowanie, ale jeśli weźmiemy na przykład Włochy, to 500 amerykańskich samolotów wystartowało z amerykańskich baz we Włoszech, aby wesprzeć operację. To więc ogromna liczba - oświadczył Rutte.
Burza po słowach Ruttego. Rzeczniczka NATO tłumaczy
Wypowiedź Ruttego wywołała burzę we Włoszech. Politycy centrolewicowej włoskiej opozycji zażądali w środę od rządu Giorgii Meloni natychmiastowych wyjaśnień.
Ministerstwo obrony w oświadczeniu podkreśliło: "Twierdzenie sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego, jakoby 500 amerykańskich samolotów wystartowało z baz USA we Włoszech podczas operacji 'Epicka Furia', jest mylące".
W oświadczeniu dodano, że "zezwolono wyłącznie na działania o charakterze technicznym i logistycznym, niebojowym, w ramach procedur przewidzianych w obowiązujących porozumieniach". "Za każdym razem, gdy pojawiała się prośba wykraczająca poza ten zakres, jak wiadomo, Włochy nie udzieliły zgody" - podkreślił resort obrony.
Agencja ANSA przytoczyła wyjaśnienie, jakiego udzieliła później rzeczniczka NATO Allison Hart. - Rodzaj wsparcia, o którym mówił sekretarz generalny Mark Rutte, dotyczy logistyki lub pomocy technicznej - powiedziała.
Szef MSZ: burza w szklance wody
Wcześniej podobnie wypowiedział się szef włoskiego MSZ. Antonio Tajani oświadczył, że "jeśli chodzi o wypowiedzi Ruttego, była to burza w szklance wody, ponieważ już wcześniej powiedziano, że chodziło nie o loty w celu prowadzenia bombardowań, lecz wyłącznie o loty w ramach uzupełnienia zaopatrzenia i operacji logistycznych".
Zadeklarował, że "rząd jest gotów pójść do parlamentu i powiedzieć wszystko, co trzeba z pełną przejrzystością". - Zawsze przestrzegaliśmy konstytucji i traktatów. Wszystko, co zrobiły Włochy, było zawsze wykonywane z absolutnym poszanowaniem przepisów - powiedział.
W kwietniu włoski rząd potwierdził doniesienia mediów o tym, że odmówił udostępnienia amerykańskim bombowcom bazy Sigonella na Sycylii. Jak wyjaśniono, wymaga to uprzedniej zgody rządu w porozumieniu z parlamentem, a tej nie było.