ZOBACZ TEŻ: Co teraz dzieje się w Iranie i w regionie? Sprawdź w naszej relacji na żywo
Amerykańsko-izraelski atak na Iran, w którym zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei, rozpoczął się w sobotę rano. Prezydent USA Donald Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi.
Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Armia izraelska ogłosiła, że zaatakowała "setki celów wojskowych", w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie. W akcji brało udział około 200 izraelskich myśliwców.
Amerykańskie Centralne Dowództwo przekazało, że uderzyło w ponad 1000 celów. Między innymi w irańskie centra dowodzenia, jednostki obrony powietrznej, okręty, łodzie podwodne i centra komunikacyjne.
W nalotach na Iran zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych - poinformował Czerwony Półksiężyc. Organizacja dodała, że z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte amerykańsko-izraelskimi atakami.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że ataki na Teheran "będą się nasilać" w nadchodzących dniach. Dodał, że "wydał instrukcje dotyczące kontynuacji kampanii" przeciwko Iranowi podczas spotkania ze swoim ministrem obrony, szefem sztabu i szefem Mossadu.
W oświadczeniu wideo nagranym na dachu izraelskiej kwatery głównej w Tel Awiwie Netanjahu dodał, że izraelskie "siły atakują teraz serce Teheranu z coraz większą siłą, a w nadchodzących dniach będzie to jeszcze bardziej nasilone".
Opracował Filip Czerwiński/ads
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters