- Ciekawa jestem, z kim Wróblewski rozmawiał, decydując się ostatecznie - po rozmowie z prokuratorem generalnym - na taki tytuł i tę publikację (artykułu o trotylu w Tu-154 na łamach "Rzeczpospolitej" - red.) - zastanawiała się w "Faktach po Faktach" prof. Jadwiga Staniszkis. Zdaniem socjolog, publikacja ta była "próbą sprowokowania emocjonalnej reakcji Kaczyńskiego i wywołania także reakcji wyborców".