2:2 w bałkańskim kotle. Gra lepsza niż wynik?

Polska zremisowała z Czarnogórą
Marcin Wasilewski strzela przewrotką
Źródło: tvn24
Po niezłej momentami grze Polacy wywieźli z Czarnogóry remis 2:2. Liderami grupy zostali Anglicy.

Jeszcze w czwartek Waldemar Fornalik nie wiedział, kogo wyśle na boisko w Podgoricy. Zdecydował się w końcu na takie samo ustawienie jak Franciszek Smuda na Euro - z wysuniętym Robertem Lewandowskim i wspomagającymi go skrzydłowymi - Błaszczykowskim i tym razem Grosickim. W obronie ustawił obrońcę Torino - Kamila Glika.

Petardami w bramkarza

Polacy zaczęli nieźle, bo już na początku w pole karne wpadł "Lewy", ale rywalom w ostatniej chwili udało się zablokować jego strzał.

W 6. minucie napastnik BVB znowu szarżował. Został sfaulowany i sędzia wskazał "na wapno". Po chwili kapitan Błaszczykowski odbierał gratulacje od kolegów.

Chwilę potem sędzia przerwał mecz - kibice gospodarzy zaczęli rzucać na boisko petardy. Jedna z nich ogłuszyła stojącego w bramce Przemysława Tytonia.

Mecz udało się wznowić i w 27. minucie krewcy kibice gospodarzy mieli powody do radości. Ich rodacy rozegrali koronkową akcję, którą celnym strzałem z dystansu zakończył Nikola Drincić.Gospodarze niesieni dopingiem grali do końca i w doliczonym czasie gry objęli prowadzenie - piłka spadła na drugi metr, gdzie głowę dostawił napastnik Juventusu - Mirko Vucinić.

Kluczowy "Mierzej"

W przerwie Waldemar Fornalik dokonał jednej, acz kluczowej zmiany - Adrian Mierzejewski zmienił Kamila Grosickiego.W 55. minucie pomocnik Trabzonsporu doprowadził do wyrównania - zamknął strzałem głową dośrodkowanie Obraniaka.

Polacy osiągnęli przewagę, a od 69. minuty grali w przewadze - Pavicević wyleciał z boiska za uderzenie "Lewego" łokciem.Polacy też skończyli w dziesiątkę - nerwów na wodzy nie utrzymał Obraniak i za uderzenie rywala klatką piersiową powędrował do szatni.

"Lewy" klasą

Polacy zagrali dobrze taktycznie - dali wyszaleć się rywalom, a potem groźnie kontrowali. Klasa dla siebie był Lewandowski, którego każde dojście do piłki powodowało zagrożenie pod bramką rywali. Z taką grą (i chłodniejszą głową) Polska powinna bez problemu poradzić sobie we wtorek z Mołdawią.Nasi wtorkowi rywale zaczęli eliminacje od 0:5 - piłkarze Hodgsona, z którymi zagramy w październiku, zostali liderami grupy.

Czarnogóra - Polska 2:2 (2:1)

Bramki: dla Czarnogóry - Nikola Drincic (27), Mirko Vucinic (45+3-głową); dla Polski - Jakub Błaszczykowski (6-karny), Adrian Mierzewski (55-głową)

Czerwone kartki: Savo Pavicevic (Czarnogóra, 69, za uderzenie rywala); Ludovic Obraniak (Polska, 72, za odepchnięcie rywala)

Czarnogóra: Mladen Bozovic; Savo Pavicevic, Marko Basa, Stefan Savic, Milan Jovanovic (65-Filip Kasalica); Simon Vukcevic (70-Milorad Pekovic), Nikola Drincic (84-Miodrag Dzudovic), Elsad Zverotic, Vladimir Volkov; Mirko Vucinic, Stevan Jovetic

Polska: Przemysław Tytoń; Łukasz Piszczek, Marcin Wasilewski, Kamil Glik, Jakub Wawrzyniak; Jakub Błaszczykowski, Ariel Borysiuk (69-Rafał Murawski), Eugen Polanski, Ludovic Obraniak, Kamil Grosicki (46-Adrian Mierzejewski); Robert Lewandowski (90-Marek Saganowski)

Autor: kcz/k / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: