Rowery z duszą na Strzeszynku

Na Retroroweriadzie można było zobaczyć prawdziwe cuda
Na Retroroweriadzie można było zobaczyć prawdziwe cuda
Źródło: AB

70 rowerzystów z całej Polski pojawiło się na Retroroweriadzie. Pasjonaci starych jednośladów spotkali się nad jeziorem Strzeszyńskim.

Retroroweriada nad jeziorem Strzeszyńskim

- Przyjęliśmy zasadę, że w zlocie mogą wziąć udział tylko rowery wyprodukowane do 1945 r. oraz polskie do 1965r. - tłumaczy Witold Rybczyński, komandor I Ogólnopolskiego Zlotu Rowerów Zabytkowych. - Przyjechały tutaj osoby z Katowic, Łodzi czy Bydgoszczy. To są prawdziwi pasjonaci, bo na odrestaurowywanie rowerów potrzeba sporo czasu, cierpliwości i nieustannych poszukiwań - dodaje.

Zaskoczony ekspert

Na Strzeszynku mozna było zobaczyć prawdziwe cacka. Były rowery z XIX wieku, dwa bicykle, tandemy i... rower do przewożenia mięsa.

- To rower angielski, można to stwierdzić po tym, że ma hamulce "od dołu" - wyjaśnia Rybczyński, który choć niektóre egzemplarze widział po raz pierwszy, o niemal każdym potrafi coś powiedzieć. Dzis rano zaskoczył go jeden z uczestników, który przyjechał na poznańskim powojennym rowerze. - Nie maiłem pojęcia, że taki model był robiony w naszym mieście - przyznaje Rybczyński.

Z elegancją

Pierwsi uczestnicy zlotu pojawili sie około 9. - Chciałam dopasować strój do roweru. Ten egzemplarz ma ponad 70 lat, jestem nim zachwycona - mówi Barbara Zygarłowska, która rower wypożyczyła od pasjonata, by przejechać się nim dookoła jeziora Strzeszyńskiego.

Przejazd rozpoczął się o godz. 12. Podczas 10 kilometrowej jazdy zwracano uwagę na strój, by wybrać potem najelegantszego uczestnika zlotu.

Organizatorem zlotu jest Automobilklub Wielkopolski.

Autor: Filip Czekała/AB

Czytaj także: