Poznań

Poznań

Najpierw go przesuwano brzegiem Cybiny, potem przenoszono nad innym mostem. Most biskupa Jordana, przykład poznańskiej przedsiębiorczości świętuje właśnie 10 lat. Dzięki niemu poznaniacy znów mogą przejść z Ostrowa Tumskiego na Śródkę. Dla tej drugiej dzielnicy była to prawdziwa rewolucja.

Policjanci od trzech dni szukali zaginionej 14-latki. Podejrzewali, że może podróżować białym mercedesem. I właśnie takie auto próbowali zatrzymać w Zgierzu. Bezskutecznie. Kierowca zaczął uciekać, ruszył w kierunku autostrady A2. Staranował bramki i przez 20 kilometrów uciekał, jadąc pod prąd. Zmuszał innych do zjeżdżania, dwa auta staranował.

"Wypie***laj stąd, ty i ona" - w taki sposób zwracał się w tramwaju do obywatela Egiptu i jego żony. Paweł K., który dodatkowo opluł obcokrajowca i "przypomniał mu, że Polska jest dla Polaków", stanie teraz przed sądem. Prokuratura Rejonowa Poznań - Stare Miasto właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie.

Takiego egzaminu na prawo jazdy w Gorzowie Wielkopolskim jeszcze nie widzieli. Niemka przejechała na "stopie" i nie zdała egzaminu. Wróciła do ośrodka, gdzie wszczęła awanturę, po której wsiadła z powrotem do "eLki" i sama pojechała do miasta. Teraz za krótkotrwałą kradzież grozi jej 5 lat więzienia.

W Poznaniu przy ulicy Wielkiej w nietypowy sposób odtworzono przęsło mostu Chwaliszewskiego. Nieistniejącą już dziś przeprawę, poznaniacy mogą podziwiać jako świąteczną iluminację. Zlikwidowano ją pod koniec lat 60., gdy zasypano stare koryto Warty i odsunięto rzekę na wschód od centrum.

Codziennie potrafili zebrać setki zamówień na usługi seksualne, działali w jednej trzeciej kraju. - Istotnym elementem było działające we Wrocławiu call center - przekazuje Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Na czele "firmy" zarządzającej pracą prostytutek stała 35-letnia kobieta. Podczas zamykania lokali seksbiznesu funkcjonariusze zabezpieczyli też narkotyki, biżuterię, gotówkę i setki telefonów komórkowych.

Odkopane szkielety może nie intrygowałyby tak bardzo, gdyby nie sznurek. Związano nim nogi, ręce, a nawet szyje ciał. - To czterech żołnierzy niemieckich, grób pochodzi z 1945 roku - mówi Maksymilian Frąckowiak, archeolog. Jak twierdzi, niebieska linka miała ułatwić transport ciał do grobowego dołu.

20-latek z Piły zgłosił brutalną napaść, twierdził, że jest ranny. Trafił do szpitala, a policjanci ruszyli na poszukiwania czterech napastników. Szybko okazało się, że mężczyzna wymyślił napad. Żeby być wiarygodnym, sam się poturbował i pociął żyletką - ustalili policjanci.

Smutne wieści z poznańskiego zoo. Rano padła oślica Migotka. Stało się to tuż po porodzie. Teraz pracownicy zoo walczą o nowo narodzonego syna Migotki. - Będziemy nad nim czuwać. Najbliższe dni będą najważniejsze - powiedziała Małgorzata Chodyła z poznańskiego ogrodu zoologicznego.