Znad Dunaju za wielką wodę. Zbigniew Ziobro kolejny raz, od kiedy prokuratura zawnioskowała o uchylenie mu immunitetu, zmienił miejsce zagranicznego pobytu. Polityk Prawa i Sprawiedliwości potwierdził, że znajduje się w Stanach Zjednoczonych i poinformował, że przybył tam w sobotę, 9 maja. Jeżeli to prawda, podróż zbiegła się z zaprzysiężeniem Petera Magyara na premiera Węgier, w których do niedawna przebywał Ziobro.
Reuters: w sprawie Ziobry interweniował wiceszef dyplomacji USA
Kto umożliwił Ziobrze wyjazd z Węgier i przekroczenie amerykańskiej granicy? Agencja Reuters podała w poniedziałek, że w sprawie posła PiS miał zainterweniować Christopher Landau, druga osoba po sekretarzu stanu Marco Rubio odpowiedzialna za amerykańską dyplomację.
Agencja, powołując się na trzy źródła chcące zachować anonimowość, ustaliła, iż Landau nakazał wydziałowi konsularnemu Departamentu Stanu zlecenie amerykańskiej ambasadzie w Budapeszcie wydanie Ziobrze wizy. Jedno ze źródeł agencji twierdzi, że była to wiza dziennikarska. Do tematu wizy Ziobry jeszcze wrócimy.
Landau ponadto miał nadać sprawie wydania wizy rangę "kwestii bezpieczeństwa narodowego" - twierdzi jedno ze źródło agencji.
Zastępca Rubio, według czwartego źródła Reutersa, miał dowiedzieć się o sytuacji Ziobry od ambasadora USA w Warszawie Thomasa Rose'a i uznać, że były polski minister jest niesłusznie ścigany.
Reuters zastrzegł, że żadne ze źródeł nie ma wiedzy na temat ewentualnego udziału prezydenta USA Donalda Trumpa w tej decyzji. Agencja nie była w stanie też ustalić, jaką rolę, jeśli w ogóle, odegrał Rubio.
Landau odmówił agencji komentarza. Rzecznik Departamentu Stanu nie odpowiedział na pytania i powołał się na poufność danych wizowych. Bez odpowiedzi zostały też pytania wysłane do Ziobry za pośrednictwem jego obrońcy.
W czwartek, 14 maja, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się z ambasadorem Rose'em. Po rozmowie szef MSZ poinformował, że wśród tematów znalazła się "kwestia uciekinierów przed polskim wymiarem sprawiedliwości".
Skąd Ziobro poleciał do USA?
Prokuratura Krajowa poinformowała 10 maja, że nie dysponuje danymi potwierdzającymi wyjazd Ziobry poza strefę Schengen. Według polskich mediów europejskie systemy graniczne nie odnotowały wyjazdu posła poza tę strefę. W poniedziałek portal Radia Zet podał, że Ziobro na lotnisko Newark-Liberty w USA przyleciał z lotniska w Mediolanie 9 maja. Polityk mógł legalnie przemieszczać się po terenie Unii Europejskiej, ponieważ wniosek o wydanie za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania nie został jeszcze rozpatrzony przez sąd.
Wcześniej media spekulowały, że Ziobro mógł polecieć do USA z lotniska w Serbii bądź Turcji, które dysponują bezpośrednimi połączeniami do Stanów Zjednoczonych, w przeciwieństwie do Węgier. W takim przypadku przejazd polityka przez unijne granice nie zostałby odnotowany, jeżeli podróżowałby w węgierskim pojeździe rządowym.
Wciąż nie jest pewne, na podstawie jakich dokumentów poseł PiS wjechał do USA. W związku z toczącym się śledztwem prokuratorskim w sprawie afery w Funduszu Sprawiedliwości decyzją polskich władz paszporty Ziobry - zwykły i dyplomatyczny - zostały unieważnione.
"Paszport genewski" kluczem?
Obrońca polityka mecenas Bartosz Lewandowski powiedział 11 maja w rozmowie z reporterką TVN24 Katarzyną Gozdawa-Litwińską, że Ziobro miał przyznany tak zwany paszport genewski. Sam Ziobro twierdzi, że "są powszechnie znane procedury związane z przyznaniem obywatelowi prawa do azylu". - Wówczas korzysta też ze stosownych dokumentów, które pozwalają poruszać się po całym świecie. Taki dokument cały czas posiadałem i z niego skutecznie skorzystałem - powiedział polityk 10 maja na antenie powiązanej z PiS Telewizji Republika.
Precyzując, mówimy o Genewskim Dokumencie Podróży (GDP). Jak tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl mec. dr hab. Piotr Milik, to specjalny dokument wydawany na podstawie konwencji genewskiej osobom, które uzyskały w danym państwie status uchodźcy. Tę formę ochrony międzynarodowej Ziobrze nadał rząd byłego węgierskiego premiera Viktora Orbana. Nasz rozmówca wskazuje, że wydawane w Polsce "paszporty genewskie" mają dwuletni termin ważności.
Do tej pory polskie instytucje nie potwierdziły jednak wersji Ziobry i jego obrońcy. MSZ poinformowało, że jeszcze w kwietniu zwróciło uwagę stronie amerykańskiej na trwające w Polsce postępowanie karne przeciwko Zbigniewowi Ziobrze i jego byłemu zastępcy w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Po tym, jak okazało się, że były minister jest w USA, resort spraw zagranicznych 12 maja przekazał amerykańskiej ambasadzie oficjalną notę dyplomatyczną, w której zwrócił się z prośbą o wskazanie podstaw prawnych i faktycznych wjazdu Ziobry do Stanów Zjednoczonych.
Analogiczną notę polska ambasada w Budapeszcie przekazała tego samego dnia stronie węgierskiej z prośbą o wskazanie, jaki dokument posłużył Ziobrze do opuszczenia Węgier.
Piotr Milik dodaje, że nowe władze Węgier mogą cofnąć przyznanie politykowi PiS ochrony międzynarodowej, co unieważniałoby GDP, ale w obecnej sytuacji niewiele by to zmieniło. Mecenas zakłada bowiem, że Ziobro wjechał do USA legalnie i w takim przypadku nie podlegałby deportacji. Nie wiadomo też, czy poseł nie ubiega się o przyznanie statusu uchodźcy, ale tym razem w Stanach Zjednoczonych.
- Może się starać o ten status, zwłaszcza jeżeli korzysta z przychylności administracji Donalda Trumpa, bo przecież Zbigniew Ziobro nie jest zwykłym szarym obywatelem, tylko eksponowanym, byłym wprawdzie, ale jednak polskim ministrem i cały czas wiceprezesem ważnej formacji politycznej w kraju. Nie jest anonimowy, dlatego jego sytuacja jest pewnie lepsza niż każdego innego człowieka, który trafiłby na terytorium USA - uważa mecenas.
Jednak sam "paszport genewski" - jak tłumaczy nasz rozmówca - nie wystarczyłby Ziobrze do legalnego przekroczenia amerykańskiej granicy. Dodatkowo polityk potrzebował amerykańskiej wizy.
Ziobro "na pokładzie" telewizji Sakiewicza
Jako pierwszy o uzyskaniu przez posła PiS wizy dziennikarskiej informował Onet. W niedzielę, 10 maja, okazało się, że poseł PiS został "komentatorem politycznym" stacji. Prowadząca wieczorną rozmowę z Ziobrą Edyta Lewandowska odczytała oświadczenie zarządu Telewizji Republika w tej sprawie, a po zakończeniu powiedziała: - Witamy, panie ministrze, na pokładzie.
PK poinformowała, że "prowadzone są czynności sprawdzające zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały podejrzanemu Zbigniewowi Ziobrze w ucieczce oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej, utrudniając tym samym śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości".
1 1 maja na antenie TVN24 prokurator krajowy Dariusz Korneluk poinformował, że prezes i redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz zostanie wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka. Dodał, że prokuratorzy chcą zbadać, czy nie doszło do poplecznictwa.
Amerykański resort dyplomacji, pytany przez media, odmówił określenia, w jakim trybie Ziobro przyjechał do USA. Powołał się przy tym na poufność danych dotyczących wydawania wiz.
Zapowiedź wniosku o ekstradycję
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział wystąpienie o ekstradycję Ziobry. Rzecznik PK prokurator Przemysław Nowak zapewnił, że odpowiedni wniosek zostanie sporządzony "niezwłocznie po spełnieniu wszystkich formalnych przesłanek". Według niego przeszkodę do tego stanowi fakt, że zażalenie obrony Ziobry na orzeczenie o tymczasowym aresztowaniu nie zostało jeszcze rozpoznane. Sąd ma się nim zająć we wrześniu. Ponadto Nowak ocenił, że ewentualna procedura ekstradycyjna może być procesem "wieloletnim", bo w tym zakresie "współpraca z USA jest współpracą długotrwałą i często ciężką".
Nie wiadomo na razie, czy Zbigniew Ziobro przyjechał do Stanów Zjednoczonych sam. Na Węgrzech przebywał razem ze swoją żoną Patrycją Kotecką-Ziobro, która oficjalnie zajmuje stanowisko asystentki kilku europosłów PiS. Jej też orbanowskie Węgry udzieliły azylu. Według portalu Radia Zet Kotecka-Ziobro dołączyła do męża w USA 12 maja, ale dostała się tam lotem z Wenecji.
Jeszcze mniej wiadomo w sprawie Marcina Romanowskiego, również posła PiS i podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Jemu rząd Orbana przyznał ochronę międzynarodową pod koniec 2024 roku. Sytuacja Romanowskiego różni się tym, że jest ścigany europejskim nakazem aresztowania, co oznacza, że każde państwo UE jest zobowiązane wydać go Polsce.
Polityk 14 maja opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym krytykuje rząd Donalda Tuska. Romanowski nie ujawnił, czy opuścił Węgry. Powiedział za to, że "zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa".
Jak dowiedział się reporter TVN24 Bartłomiej Ślak, budapesztański lokal, w którym mieszkał Romanowski, został "wyczyszczony" i czeka na nowego najemcę. Według informacji dziennikarza umowa najmu obowiązywała do końca kwietnia.
Premier Węgier Peter Magyar 14 maja pytany przez TVP Info o to, gdzie może przebywać Romanowski, przyznał, iż "na ten moment nie ma żadnych informacji o tym polityku". Magyar deklarował wcześniej, że jego rząd podda ekstradycji ukrywających się na Węgrzech polskich posłów, a Węgry pod jego wodzą nie będą "azylem dla międzynarodowych przestępców".
Polska prokuratura 11 maja zwróciła się do amerykańskiej ambasady w Warszawie z pytaniem, czy obaj politycy przebywają w USA. "Prokurator wnosi też o podanie informacji, czy podejrzani powoływali się na status uchodźcy albo wystąpili o azyl" - czytamy w komunikacie PK.
Śledczy podejrzewają, że Zbigniew Ziobro kierował zorganizowaną grupą przestępczą. Były minister miał popełnić 26 przestępstw, w tym wydawać podwładnym polecenia łamania prawa, aby zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Sejm w listopadzie ubiegłego roku wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności i jego tymczasowe aresztowanie. Ziobrze grozi 25 lat pozbawienia wolności.
Redagowała Katarzyna Guzik