|

Kawalerka, płatne studia, incydent z flagą i czerwone korale. Pod urnami będzie tłum czy pustki?

Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki
Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Kilka debat i kilka skandali, które mogą sprawić, że Polacy ruszą do urn albo zostaną w domu. Tegoroczna kampania prezydencka z pewnością przejdzie do historii polskiej polityki. - Wybory prezydenckie są bardziej spersonalizowane, jest kilka nazwisk, które mają znaczenie, wyborcy łatwiej to zrozumieć poznawczo. Prezydent ma w sobie doniosłość, myślimy: to ważne. Gdybym miał wróżyć z fusów, to frekwencja wyniesie od 60 do 70 procent - mówi prof. Andrzej Zybała, kierownik Katedry Polityki Publicznej SGH.Artykuł dostępny w subskrypcji

Zobacz też specjalny serwis wyborczy tvn24.pl

Kawalerka Karola Nawrockiego, pomysły na płatne studia i zachwalanie klapsów przez Sławomira Mentzena, antysemickie wystąpienia Grzegorza Brauna, incydent z tęczową flagą między Karolem Nawrockim, Rafałem Trzaskowskim i Magdaleną Biejat, czerwone korale Joanny Senyszyn, która już i tak - zdaniem młodych wyborców - podbiła galaktykę.

Czy skandale, wpadki i żarty wokół kampanii prezydenckiej wpłyną na frekwencję? Kto stracił, a kto zyskał podczas debat, które w niemrawej kampanii wyborczej stały się jednym z najbardziej emocjonujących momentów? Pytamy politologów: prof. Dorotę Piontek i prof. Andrzeja Zybałę o prognozy na wyborczą niedzielę.

Na początek zatrzymajmy się na chwilę na tym, co odsłaniają sondaże.

Pozostało 93% artykułu
Czytaj także: