|

Skrobanka albo nic? "Nie robimy, nie wiemy, gdzie taki zabieg wykonują"

Gabinet ginekologiczny
Gabinet ginekologiczny
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Aż 50 oddziałów ginekologicznych w szpitalach w całej Polsce i jedno pytanie: czy wykonujecie czyszczenie jamy macicy metodą próżniową? Kilkadziesiąt różnych odpowiedzi. W większości "nie". Jeśli ktoś akurat podniesie słuchawkę w dyżurce. Sprawdzamy, dlaczego tak trudno znaleźć w kraju jeden z najbezpieczniejszych zabiegów dla kobiet z powikłaniami po poronieniach lub aborcji.Artykuł dostępny w subskrypcji

- Dzień dobry, po aborcji farmakologicznej zostało mi puste jajo płodowe, lekarz zalecił usunięcie go metodą próżniową - tak zaczyna się nasza rozmowa z oddziałami ginekologicznymi wybranymi losowo w całej Polsce, w publicznych szpitalach.

Dzwonimy i pytamy, bo na łamach TVN24+ opisaliśmy historię Julii Biesiady, która przez pięć tygodni szukała dla siebie pomocy po aborcji z powikłaniami. Pilnie potrzebowała zabiegu czyszczenia jamy macicy, w której zostało puste jajo płodowe.

W warszawskich szpitalach pytała o zabieg tzw. metodą próżniową, jedną z najbezpieczniejszych, zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w przypadku wcześnie poronionej ciąży lub po niepełnej aborcji (do 14. tygodnia ciąży).

Julia Biesiada nie znalazła publicznej placówki, w której taki zabieg jest wykonywany. Jedynie prywatny szpital zaproponował usługę w cenie kilku tysięcy złotych.

Standardowym postępowaniem w szpitalach jest wciąż tzw. abrazja, czyli klasyczne łyżeczkowanie, a potocznie "skrobanka". Metoda, która jest dziś już coraz rzadziej zalecana w ginekologii, bo zwiększa ryzyko infekcji, przebicia ściany macicy czy zrostów wewnątrzmacicznych, które utrudniają zajście w ciążę.

Wybieramy 50 szpitali w Polsce - po jednym szpitalu wojewódzkim z każdego z 16 regionów, szpitale z oddziałami ginekologicznymi oraz placówki, które podpowiadają nam pracownicy tych szpitali, do których wydzwaniamy. Chcemy sprawdzić, co usłyszy kobieta z powikłaniem po aborcji i koniecznością czyszczenia jamy macicy. Dzwonimy przez kilka dni - nie podajemy się za dziennikarki, lecz kobiety szukające pomocy.

W szpitalu na wschodzie Polski odbiera położna.

- Wydaje mi się, że my tego nie robimy. Chodzi o to, żeby tam nie wchodzić z narzędziami, tak? Proszę zadzwonić za chwilę, dopytam doktora - proponuje.

Czytaj także: