TVN24 | Polska

Traktat Lizboński – jak zmienił Unię Europejską i dlaczego wywołał spory

TVN24 | Polska

Autor:
red.
Podpisanie Traktatu Lizbońskiego
Podpisanie Traktatu LizbońskiegoEuropean Communities
wideo 2/9
European CommunitiesPodpisanie Traktatu Lizbońskiego

Traktat Lizboński, który wszedł w życie w grudniu 2009 roku, zmieniał zasady funkcjonowania Unii Europejskiej. Postanowienia umowy dały między innymi nowe uprawnienia ustawodawcze Parlamentowi Europejskiemu, zmieniał się też system głosowania w Radzie UE. Nie obyło się bez sporów – początkowo Traktatowi „nie” powiedziała Irlandia. Z kolei w Polsce umowa była nazywana przez niektórych polityków „zdradą”.

Traktat Lizboński został podpisany 13 grudnia 2007 roku, a wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku.Jego postanowienia wywołały zmiany w uprawnieniach Parlamentu Europejskiego, ale też w systemie głosowania w Radzie Unii Europejskiej.Ze strony Polski Traktat Lizboński ratyfikował w 2009 roku prezydent Polski Lech Kaczyński. Niektórzy politycy stwierdzili, że to oznacza utratę suwerenności przez Polskę.W Irlandii odbyły się dwa referenda w sprawie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego.

Traktat Lizboński – geneza

W 2001 roku państwa Unii Europejskiej zamierzały przyjąć Traktat Konstytucyjny. Mimo wcześniejszego uzgodnienia treści dokumentu, w 2005 roku Francja i Holandia odrzuciły go w referendach. Po rozszerzeniu w 2004 roku Unii Europejskiej o 10 nowych państw (w tym Polskę), wspólnota potrzebowała jednak umowy, która uregulowałaby działanie instytucji UE.

W 2007 roku państwa członkowskie ustaliły, że nowy Traktat zostanie uzgodniony podczas prezydencji Portugalii w UE. W październiku tego roku ustalono ostateczny kształt dokumentu. Został podpisany 13 grudnia 2007 roku w Lizbonie. Ze strony polskiej przez ówczesnego premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Politycy europejscy ustalili w międzyczasie również tekst unijnej Karty Praw Podstawowych, która zawiera wszystkie prawa osobiste, obywatelskie, polityczne, ekonomiczne i socjalne. Została podpisana 12 grudnia 2007 roku i dołączona do Traktatu po zakończeniu procesu jego ratyfikacji.

Spór o ratyfikację Traktatu Lizbońskiego

Podpisanie Traktatu nie oznaczało jednak, że wchodzi automatycznie w życie. Potrzebna była jeszcze oficjalna ratyfikacja przez wszystkie państwa członkowskie UE (ostateczna zgoda na związanie się państw umową międzynarodową).

Jeszcze w grudniu 2007 uczyniły to Węgry, a później kolejne kraje. Problemy zaczęły się jednak w czerwcu 2008 r., kiedy to „nie” powiedzieli w referendum Irlandczycy (53 proc. biorących w nim udział było przeciw). Mimo to zdecydowali się na ponowne głosowanie, ale Unia Europejska musiała zapewnić Zieloną Wyspę, że Traktat nie będzie wchodził w krajowe kompetencje dotyczące zakazu aborcji, neutralności kraju czy polityki podatkowej. Drugie referendum poprzedziły kampanie zwolenników i przeciwników Traktatu. Za drugim razem Irlandczycy powiedzieli „tak” w referendum, 67 proc. biorących w nim udział było za.

Opór stawiał również prezydent Czech Vaclav Klaus, który chciał, by jego państwo otrzymało te same ograniczenia w stosowaniu Karty Praw Podstawowych, co Wielka Brytania i Polska. Chodziło o zasadę mówiącą o tym, że obywateli tych krajów nie obejmowały postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ten warunek został spełniony.

Ostatecznie Traktat wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku.

Traktat Lizboński – postanowienia

Oficjalnie dokument nosi nazwę: Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską. Jego celem było uczynienie wspólnoty bardziej demokratyczną i skuteczniejszą, tak by mogła zajmować wspólne stanowisko w sprawie globalnych problemów i wypowiadać się jednym głosem.

Traktat Lizboński nadał pełną osobowość prawną UE, która może podpisywać umowy międzynarodowe i przystępować do organizacji międzynarodowych. Po raz pierwszy przewidział też formalną procedurę dla państw, które chcą wystąpić z Unii Europejskiej zgodnie z ich zapisami konstytucyjnymi (w 2020 uczyniła to Wielka Brytania). Z kolei jurysdykcja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej objęła wszystkie działania Unii z wyjątkiem wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Traktat z Lizbony zmniejszył też liczbę członków Komisji Europejskiej do 18.

Traktat a Parlament Europejski i Rada Europejska

Umowa rozszerzyła uprawnienia ustawodawcze Parlamentu Europejskiego na ponad 40 nowych spraw, w tym między innymi rolnictwo, bezpieczeństwo energetyczne, wymiar sprawiedliwości czy fundusze unijne. Do tego Traktat zrównał pozycję PE z Radą Europejską, która reprezentuje rządy państw członkowskich. Dzięki Traktatowi Parlament Europejski może też zatwierdzać wraz z Radą Europejską budżet UE. Posłowie PE zyskali także prawo odrzucania umów międzynarodowych.

Według zapisów Traktatu Lizbońskiego Parlament Europejski może mieć maksymalnie 751 posłów (1 lutego 2020 roku po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE ta liczba zmniejszyła się do 705). Zgodnie ze zmianami PE wybiera przewodniczącego Komisji Europejskiej, czyli organu wykonawczego Unii (zatwierdzony musi być bezwzględną większością głosów – połowa posłów plus jeden).

Traktat zastąpił zasadę jednomyślności większością kwalifikowaną w sprawach kontroli granic, azylu i imigracji, współpracy sądowej w sprawach cywilnych i harmonizacji prawa karnego (w niektórych obszarach), współpracy policji, energii, niektórych aspektów polityki handlowej Unii, praw własności intelektualnej, europejskiej przestrzeni badawczej i pomocy humanitarnej.

Dokument wprowadził zmiany również w sposobie podejmowania decyzji w Radzie Unii Europejskiej. Do 1 listopada 2014 r. obowiązywał dotychczasowy system nicejski, gdzie Polska i Hiszpania mają po 27 głosów, Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania po 29. Później wszedł w życie system podwójnej większości: liczba głosów każdego państwa równa się liczbie ludności.

W Traktacie Lizbońskim stwierdzono też niewygaszalność tzw. kompromisu z Joaniny, który umożliwia odwlekanie decyzji w Radzie UE przez "rozsądny czas", tak by szukać kompromisu z krajami, które są przeciwne jakiejś decyzji, a nie dysponują wystarczającą mniejszością blokującą.

W Traktacie pojawił się również zapis o wyborze na dwuipółletnią kadencję (z jednokrotną możliwością jej przedłużenia) przewodniczącego Rady Europejskiej, który jest głównym reprezentantem wspólnoty między innymi w sprawach międzynarodowych. Od 1 grudnia 2014 roku do 30 listopada 2019 tę rolę pełnił Donald Tusk.

Została wzmocniona też pozycja wysokiego przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej – stał się on wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej i odpowiada za unijną służbę dyplomatyczną.

Traktat Lizboński a Polska

Polska ratyfikowała Traktat Lizboński jako jedno z ostatnich państw wspólnoty (po nas były tylko Irlandia i Czechy). Lech Kaczyński zwlekał z tą decyzją i zapowiadał, że „jeżeli Irlandia ratyfikuje Traktat Lizboński, to Polska go też ratyfikuje”. 

Ostatecznie Lech Kaczyński podpisał Traktat Lizboński 10 października 2009 roku w Pałacu Prezydenckim. Podczas uroczystości ratyfikacji Traktatu prezydent zastrzegł, że nie można zapominać o tych, którzy mają wątpliwości i że trzeba ich przekonywać.

W listopadzie 2010 roku o tym, że Traktat Lizboński jest zgodny z polską Konstytucją, orzekł polski Trybunał Konstytucyjny.

Traktat Lizboński – „zdrada”

Nie obyło się jednak bez protestów i negatywnych opinii o Traktacie Lizbońskim. Jeszcze w październiku 2007 roku (przed podpisaniem Traktatu), ówczesny lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych twierdził, że nowy traktat UE oznacza utratę suwerenności. 

W listopadzie 2009 roku Janusz Korwin-Mikke spalił przed Uniwersytetem Warszawskim flagę Unii Europejskiej. Polityk twierdził wówczas, że jego zdaniem w dniu, kiedy zacznie obowiązywać Traktat Lizboński, Polska straci suwerenność, a UE stanie się formalnie państwem, którego nasz kraj będzie jedynie częścią. 

Sprawa suwerenności Polski w kontekście Traktatu Lizbońskiego powróciła w lipcu 2021 roku. 14 lipca polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wykonywanie środków tymczasowych TSUE, które dotyczą funkcjonowania sądownictwa w Polsce, jest niezgodne z konstytucją. A dzień później zapadł wyrok TSUE: uznał on system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce za niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Te wydarzenia wywołały dyskusję na temat relacji między prawem polskim a unijnym i o podstawach funkcjonowania suwerennej Polski w UE. 

Autor:red.

TVN24.pl, Konkret24, Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości