Holandia

Holandia

Mimo że w ciągu minionej doby zanotowano w Holandii najwyższy dobowy przyrost zakażeń koronawirusem, w środę Jaap van Dissel, szef Centrum Kontroli Chorób Zakaźnych w Krajowym Instytucie Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM) poinformował, że wzrost rozprzestrzeniania się COVID-19 w Holandii znacznie spowolnił.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w niedzielę, że wierzy w to, iż winni zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Donbasem w 2014 roku poniosą odpowiedzialność. W poniedziałek w Holandii ruszył proces w tej sprawie. Rodziny ofiar katastrofy na znak protestu wobec braku współpracy Rosji przy śledztwie postawiły w niedzielę przed rosyjską ambasadą w Hadze 298 białych krzeseł. Każde symbolizowało jedną z ofiar. Na niektórych położono białe róże.

Manifestanci, którzy w sobotę protestowali na amsterdamskim lotnisku Schiphol, zostali usunięci siłą przez służby porządkowe. Demonstracja została zorganizowana z inicjatywy ruchu ekologicznego Greenpeace. Akcja nie zakłóciła ruchu powietrznego na jednym z najpopularniejszych lotnisk w Europie.

Wołodymyr Cemach, który miał związek z zestrzeleniem w 2014 roku malezyjskiego samolotu nad Donbasem, jest ścigany listem gończym przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie aktu terrorystycznego i udział w organizacji terrorystycznej. Wcześniej władze w Kijowie wydały go Rosji w ramach wymiany osób aresztowanych i skazanych w obu krajach.

Holenderska prokuratura podała, że strona rosyjska odmówiła ekstradycji Wołodymyra Cemacha, dowódcy brygady obrony przeciwlotniczej w opanowanej przez separatystów części obwodu donieckiego, który miał związek z zestrzeleniem malezyjskiego Boeinga i pozwoliła mu wyjechać. W tragedii samolotu zginęło 298 osób.

Trzy osoby zostały ranne w ataku nożownika na ulicy handlowej w Hadze - poinformowała w piątek holenderska policja. "Nic nie wskazuje na to, żeby atak nożownika w Hadze miał podłoże terrorystyczne" - poinformowała w piątek późnym wieczorem holenderska telewizja publiczna NOS, powołując się na "różne źródła".

Belgijskie i holenderskie miasta zwracają uwagę na zjawisko przemocy wobec kobiet i w geście solidarności podświetlają budynki na pomarańczowo. Przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmują, że problem jest duży.