To prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz jest "panem X" z protokołu przesłuchania "kluczowego świadka" w sprawie Zondacrypto, który 4 września w Sejmie cytował premier Donald Tusk - wynika z ustaleń reporterów "Superwizjera" TVN24 i Wirtualnej Polski. "Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie" - czytał wtedy szef rządu.
O komentarz pytany był w Sejmie Włodzimierz Czarzasty. Jak powiedział, rolę Tomasza Sakiewicza w całej sprawie ocenia "negatywnie". - W ogóle uważam, że środowisko ortodoksyjnej prawicy, do której zaliczam pana Mateckiego, pana Czarnka, pana Ziobrę, wiceprzewodniczącego PiS-u i pana prezydenta Nawrockiego, pogubiło się w tych sprawach. W sprawie Zondacrypto ewidentnie - mówił Czarzasty.
Jego zdaniem sprawą niezwłocznie powinny zająć się organy ścigania. - Myślę, że tym się będzie zajmowała prokuratura i myślę, że telewizja pana X, mówię o Republice (...) będzie tak samo badana jak szef Kancelarii Prezydenta, pan minister Bogucki - powiedział. Jak ocenił, "w sprawie Zondacrypto, wydaje się, że grali do jednej bramki".
Czarzasty: to wpływa na nasze relacje z Kancelarią Prezydenta
Marszałek Sejmu wskazał też na wielowątkowy aspekt sprawy Zondacrypto, przypominając śledztwo w sprawie zaginięcia jej założyciela Sylwestra Suszka. Jak mówił, jest to "sprawa od morderstwa" do "trzech wet pana prezydenta". - To jest wpływanie na projekt ustawy. To jest wpływanie nie wiadomo za co i nie wiadomo dla kogo i kto o to prosił - wymieniał.
Jak mówił, ma to wpływ na relacje z Pałacem Prezydenckim. - To oczywiście powoduje mniejsze zaufanie kancelarii Sejmu w stosunku do kancelarii prezydenta, bo tak naprawdę nie wiemy, z kim rozmawiamy - powiedział.
Tomczyk: mam nadzieję, że rozliczą ich Polacy w wyborach
O powiązaniach Zondacrypto ze środowiskiem Karola Nawrockiego mówił też wiceszef MON Tomasz Siemoniak. - Cała struktura Kancelarii Prezydenta, wiele osób było związanych z poprawkami, które miały utrudnić państwu możliwość wyjaśnienia sprawy Zondacrypto - powiedział na sejmowym korytarzu.
- Przecież weta prezydenta, odrzucenie ustaw, to wszystko jest faktem - przypomniał. Wskazał na Zbigniewa Boguckiego, który "składał poprawkę w sprawie z Zondacrypto, która dziwnym trafem była dokładnie taka sama jak poprawka, której chciał pan Kral".
- Mam nadzieję, że Polacy ich rozliczą. Nie tylko prokuratura i sąd, ale też Polacy w wyborach - dodał.
Ziobro o "oszuście", Giertych o dotacji
Doniesienia TVN24 i WP skrytykował Zbigniew Ziobro. Jak napisał na X, "celem kryminalno-politycznej prowokacji Tuska i Giertycha są wolne media, redaktor Tomasz Sakiewicz i Telewizja Republika".
"Narzędziem tej operacji uczynili sterowanego oszusta, użytecznego dla zdemoralizowanej władzy, gotowego w zamian za ratowanie wolności do każdego, nawet najbardziej niewiarygodnego, pomówienia i każdej insynuacji" - ocenił Ziobro.
Na wpis byłego ministra sprawiedliwości zareagował obrońca Krala, poseł KO Roman Giertych. Przypomniał, że fundacja Zbigniewa Ziobry - Instytut Suwerenna Polska - otrzymała od prezesa Zondacrypto 450 tysięcy złotych. Ziobro przyznał, że sam zwrócił się o pieniądze do Krala.
"Ale że ten 'oszust' zdołał się tak wkraść w łaski szanownego pana posła i wiceprzewodniczącego PiS, że aż zmusił go do przyjęcia pół miliona złotych?" - pytał retorycznie Giertych. "Zwykle to oszuści wyłudzają pieniądze, a nie na odwrót" - dodał.
Trela: będą jeszcze kolejne nazwiska
- Nie dziwi mnie nic w sprawie Krala i afery Zondacrypto, bo ta afera dociera do ludzi Prawa i Sprawiedliwości, a pan Sakiewicz jest marionetką w rękach Jarosława Kaczyńskiego, która prowadzi pisowską telewizję - skwitował Tomasz Trela z Lewicy.
Jak mówił, "uważam, że kolejne dni, kolejne tygodnie będą jeszcze bardziej spektakularne, jeżeli chodzi o nazwiska", ponieważ "tych ludzi jest naprawdę dużo". - Brali kasę od Krala i nawet się z tym nie kryli. Brał Ziobro, brał Wipler, brał Piesiewicz, Moskal leciał po pieniądze, Sakiewicz teraz okazuje się, że brał ekstra kasę - wymieniał. - Pewnie jeszcze kolejni są przed nami - ocenił Trela.