Pan młody zginął w drodze na swój ślub. "To miał być ich najpiękniejszy dzień"

Jordan Kinard wspierał młodzieżowy klub sportowy. Na zdjęciu po prawej
Interwencja belgijskiej policji. Wideo archiwalne
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: facebook.com/rschabay
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
29-letni ojciec dwójki dzieci zginął w sobotę w belgijskim Libin w drodze na własny ślub. Na uroczystość czekali zgromadzeni w świątyni goście. Ta historia poruszyła cały kraj.

Wczesnym popołudniem w sobotę 29-letni Jordan Kinard jechał ze swoim świadkiem do kościoła na ślub. W miejscowości Libin kierowca, brat panny młodej, stracił panowanie nad pojazdem. Doszło do tragicznego wypadku - podaje portal Sud Info.

Wieczorem służby poinformowały o śmierci pana młodego. Mężczyzna miesiąc wcześniej zawarł ślub cywilny, a teraz para miała powiedzieć sobie sakramentalne "tak" przed rodziną i przyjaciółmi w kościele.

"To miał być jeden z najszczęśliwszych dni" - mówiła lokalnym mediom burmistrz Libin Anne Laffut poruszona tragedią. "Myślę o dwójce dzieci, które z pewnością wystroiły się na tę okazję, z niecierpliwością wyczekując ślubu rodziców".

Był znany w regionie

Według lokalnych mediów mężczyzna był dobrze znany i lubiany w miasteczku Habay, z którym był związany zawodowo - od czterech lat prowadził tam agencję nieruchomości. Wspierał też tamtejszą młodzieżową drużynę piłkarską. Burmistrz Habay, Olivier Barthelemy opisał go jako "pełnego entuzjazmu" i "zżytego ze społecznością".

Wszczęto dochodzenie w celu ustalenia dokładnych okoliczności wypadku.

Źródło: Sud Ouest, Le Parisien, Sud Info
Czytaj także: