Twierdził, że "ma podwójną rolę". Kulisy sprawy byłego wiceministra

Były wiceminister finansów Konrad R.
Były wiceminister finansów Konrad R.
Źródło: Radek Pietruszka/PAP
Twierdził, że tajną misję osobiście zlecił mu premier Mateusz Morawiecki. Stawką rozgrywki był miliard złotych. Oto szczegóły historii, która zaprowadziła Konrada R., byłego wiceministra finansów, członka prezydenckiej rady rozwoju i belwederskiego profesora na ławę oskarżonych.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Konrad R. - były celnik, świeżo po habilitacji z ekonomii - pojawił się na politycznych salonach na początku 2013 roku, gdy profesor Piotr Gliński przedstawiał swój "gabinet cieni". Dla R. przewidział rolę eksperta od ekonomii i bezpieczeństwa wewnętrznego. Dwa lata później, po wygraniu przez PiS wyborów, R. wszedł do rządu Beaty Szydło w roli wiceministra finansów.

- Pięć miesięcy później, w marcu 2016 roku, ówczesny minister finansów Paweł Szałamacha odwołał Konrada R. Była to pierwsza dymisja w rządzie Szydło - mówi TVN24+ współpracownik ministra.

Powodu dostarczył sam R. - publicznie stwierdził, że "kilka banków jest toksycznych i one upadną jeszcze w tym roku". Błyskawicznie podchwyciły to media, wypowiedź zachwiała zaufaniem do systemu bankowego.

- To był wygodny powód (do dymisji - red.), bo minister Szałamacha i tak stracił zaufanie do R., który podsuwał mu dziwne rozwiązania w zakresie podatków - mówi nam urzędnik resortu.

Konrad R. nie wypadł jednak z łask środowiska PiS: wkrótce po dymisji objął kierowniczą funkcję w Banku Ochrony Środowiska i aż do początku 2021 roku zasiadał w Narodowej Radzie Rozwoju prezydenta Andrzeja Dudy. To od niego w 2019 roku odebrał tytuł profesora.

Czytaj także: