Przypomnijmy: była sobota, 22 lipca, gdy w Przylepie w Zielonej Górze spłonęła hala z toksycznymi substancjami. Według strażaków było w niej pięć tysięcy metrów sześciennych składowanego materiału. Beczki z substancjami ropopochodnymi wybuchały, odpady były tak toksyczne, że strażakom spływały odblaski z mundurów. W całej akcji wzięło udział prawie 400 strażaków, ponad 100 pojazdów i dwa samoloty.
Pozostało 96% artykułu