Akcję, tak jak rok temu, zorganizował Stanisław Dombrow. Lampiony, a także kompot i grzane wino, którym częstowano zmarzniętych mieszkańców Zduńskiej Woli kupił za własne pieniądze i przy wsparciu kilku lokalnych przedsiębiorców.
Bez huku, na pomoc
- Pomysł jest dość spontaniczny. Widziałem w internecie jak ludzie puszczają tego typu obiekty latające i wpadło nam do głowy: dlaczego by nie tutaj. W sumie tradycja jest fajna, atmosfera z tego co widziałem na całym świecie jest jedna: nie ma huku nie ma hałasu, jest po prostu fajnie - mówi Dombrow.
W tym roku lampiony wydawano osobom, które wrzuciły datek na rzecz fundacji AMI, pomagającej niepełnosprawnym dzieciom.
Zwyczaj puszczania lampionów w Nowym Roku narodził się w Chinach. Przed wypuszczeniem lampionu należy pomyśleć życzenie.
Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24