Kwota 25 mld, jaką w środę podczas przesłuchania w Kongresie wymienił kontroler finansowy Pentagonu Jules Hurst, odnosi się głównie do kosztu zużytej od początku wojny amunicji. Nie obejmuje jednak poważnych zniszczeń amerykańskich instalacji wojskowych w regionie ani kosztów ich odbudowy - zauważyła stacja.
Koszty zniszczeń w regionie
Ataki na cele w Zatoce Perskiej, przeprowadzone przez Iran na początku wojny z USA i Izraelem, w ciągu zaledwie 48 godzin znacząco uszkodziły co najmniej dziewięć amerykańskich baz wojskowych, w tym obiekty w Bahrajnie, Kuwejcie, Iraku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze - podkreśliło CNN.
Zniszczone zostały także kluczowe amerykańskie systemy radarowe, w tym THAAD w Jordanii oraz budynki, w których znajdowały się podobne systemy radarowe w dwóch lokalizacjach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W irańskim ataku na bazę lotniczą w Arabii Saudyjskiej został również zniszczony samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry.
Jak zauważyła CNN, po sześciu dniach wojny Pentagon informował Kongres, że koszt działań w Zatoce Perskiej sięgnął 11 mld dolarów. Resort obrony (wojny) wnioskował w marcu o przyznanie dodatkowych 200 mld na toczący się konflikt - podała stacja.
W Kongresie Hurst przyznał, że jeszcze nie wyceniono ostatecznej wysokości strat związanych ze zlokalizowanymi w terenie instalacjami militarnymi. Jak zauważył, ich wysokość zależeć będzie od tego, "jak i czy zostaną odbudowane". Dodał, że partnerzy Stanów Zjednoczonych będą mogli wnieść wkład w odbudowę.
Wojna z Iranem
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Od 8 kwietnia w wojnie obowiązuje rozejm, który został przedłużony w ubiegłym tygodniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła, że Trump nie wyznaczył daty końca zawieszenia broni.