Spokojny spacer z psem w Rusinowie w Zachodniopomorskiem miał dramatyczny finał.
Para wyprowadzała swojego psa. Z naprzeciwka szła kobieta prowadząca dwa nowofundlandy na smyczy. Za nią szedł jej mąż. W pewnym momencie duże psy się wyrwały. Mężczyzna, próbując chronić swojego małego psa, wziął go na ręce.
Ważące kilkadziesiąt kilogramów nowofundlandy wbiegły w nich, przewracając na ziemię.
Mężczyzna ma połamane żebra.
- Gdy para próbowała zająć się swoim psem, zaatakował ich właściciel nowofundlandów. Kobietę uderzył w twarz. O zdarzeniu poszkodowani poinformowali policjantów dzień później - mówi Kinga Warczak z Komendy Powiatowej Policji w Sławnie.
Właściciel psów z zarzutami
Sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Sławnie. Szybko ustalili tożsamość podejrzewanego i zatrzymali 52-letniego mieszkańca województwa lubelskiego, który - jak ustalili - przyjechał z żoną i psami na wczasy nad morze.
Usłyszał zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu oraz naruszenia nietykalności cielesnej. Przyznał się do winy.
Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Znane z łagodnego usposobienia
Nowofundlandy nie wykazywały agresji. Ich zachowanie podczas spaceru wynikało prawdopodobnie z zainteresowania innym psem.
Nowofundlandy to duże zwierzęta - osiągają do 70 centymetrów wysokości w kłębie i ważą nawet 70 kilogramów. Rasa znana jest z łagodnego usposobienia i uznawana za jedną z najbardziej przyjacielskich.