Marcin brutalnie pobili koledzy, nie przeżył. Wyrok

Plac na Groblach w Krakowie
Wyrok sądu w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym w Krakowie
Źródło: TVN24
Razem pili alkohol u stóp Wawelu, tuż przy zakolu Wisły. Doszło do sprzeczki, w trakcie której koledzy brutalnie pobili 34-letniego Marcina i odeszli. Po kilku dniach zmarł on w szpitalu. Sąd ogłosił wyrok w tej sprawie.

Łukasz N. został skazany na osiem lat i pięć miesięcy pozbawienia wolności, a Artur K. na dziewięć i pół roku. Obaj muszą się również poddać obowiązkowej terapii uzależnień.  

"Dla niego dzień bez pobicia był dniem straconym"

Jak powiedział w rozmowie z TVN24 sędzia Maciej Czajka z Sądu Okręgowego w Krakowie, obaj mężczyźni byli wcześniej wielokrotnie karani. - Jeden z nich był mocno zdemoralizowany, na co zresztą wskazywali świadkowie. Z informacji przekazanych przez nich wynika, co mówił także sam oskarżony, że dla niego dzień bez pobicia był dniem straconym - dodał.

Klatka kluczowa-399078
Sędzia Maciej Czajka o wyroku w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym w Krakowie
Źródło: TVN24

"Wyrok jest słuszny"

Prokurator Mateusz Berus z Prokuratury Okręgowej w Krakowie przyznał, że "wyrok jest słuszny". - Prokuratura o takie kary wnosiła wobec oskarżonych. Wykonano mozolną i ciężką pracę na etapie postępowania przygotowawczego. Duże podziękowania dla policjantów, którzy ustalili sprawców i okoliczności zdarzenia - dodał prokurator.

Klatka kluczowa-399095
Prokurator na temat wyroku sądu w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym w Krakowie
Źródło: TVN24

Wyrok nie jest prawomocny.

Brutalne pobicie w Krakowie

2 czerwca 2025 roku na placu Na Groblach, u stóp Wawelu, tuż przy zakolu Wisły. Marcin P. wraz z Arturem K. i Łukaszem N. oraz z ich partnerkami pili alkohol pod gołym niebem, a gdy pogoda się popsuła, przeszli pod zadaszoną windę. Doszło tam do sprzeczki, w trakcie której 34-letni Marcin został brutalnie pobity do nieprzytomności przez kompanów.

Artur K. i Łukasz N. zabrali mężczyźnie buty i uciec, zostawiając go bez pomocy. Rannego 34-latka znalazł spaceru z psem przechodzień, który zawiadomił służby. 8 czerwca Marcin P. zmarł w szpitalu.

Policja zatrzymała wówczas dwóch mężczyzn, którzy spędzali tego wieczoru czas z poszkodowanym.

Przedstawiali dwie różne wersje wydarzeń. Jak mówiła rzeczniczka krakowskiej prokuratury, Łukasz N. całkowicie przyznał się do czynu, przy czym wskazał, że to Artur K. był inicjatorem zajścia. Tymczasem Artur K. twierdzi, że jedynym sprawcą był Łukasz N.

Prokuratura przesłuchała również partnerki podejrzanych. Kobiety prawdopodobnie przyglądały się całemu zajściu i nie wezwały pomocy dla ciężko rannego 34-latka. Nie usłyszały żadnych zarzutów.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: