Między popędem a zaburzeniem. Cienka granica, duży problem

lozko sen nogi stopy AdobeStock_159238051
Nowacka: edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, nieobowiązkowy będzie moduł dotyczący wiedzy seksualnej
Źródło: TVN24
Coraz więcej osób w Polsce przyznaje, że nie potrafi kontrolować swoich zachowań seksualnych - wynika z badań, na które powołuje się prof. Michał Lew-Starowicz. Seksuolog wyjaśnia czym są kompulsywne zachowania seksualne i dlaczego tak niewielu dotkniętych problemem szuka profesjonalnej pomocy.

Jak wskazuje prof. Michał Lew-Starowicz, seksuolog, wyniki badań przeprowadzonych na dużej grupie Polaków pokazują, że około 20 procent mężczyzn i 10 procent kobiet deklaruje problem z kontrolowaniem zachowań seksualnych.

Prawie 5 procent mężczyzn i 3 procent kobiet zgłasza doświadczenia spełniające kryteria diagnostyczne kompulsywnych zachowań seksualnych - dodał lekarz. Tylko część z nich korzysta z profesjonalnej pomocy. Profesor zaznaczył jednak, że nie jest to rozpoznanie kliniczne, lecz subiektywne odczucie badanych.

Do kryteriów diagnostycznych w przytoczonym badaniu odnosiło się również niemieckie badanie, wskazujące, że problem może dotyczyć prawie 5 proc. mężczyzn i 3 proc. kobiet. Potwierdziły to też badania międzynarodowe obejmujące 42 kraje, z których wynika, że tylko 14 proc. badanych szukało leczenia.

Na czym polega to zaburzenie?

Kompulsywne zachowania seksualne często bywają mylone z wysokim popędem seksualnym lub z wewnętrznym konfliktem moralnym. Tymczasem są oficjalnie uznane za zaburzenie. W 2022 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała CSBD za odrębną jednostkę diagnostyczną i włączyła do klasyfikacji chorób Międzynarodowej Organizacji Zdrowia (ICD-11).

Zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych dotyczy (CSBD) ok. 3-5 proc. mężczyzn i 1-2 proc. kobiet. W przypadku CSBD mężczyźni najczęściej mówią o trudności z kontrolowaniem pornografii i masturbacji, kobiety częściej o niekontrolowanych, uporczywych myślach seksualnych czy przygodnych kontaktach seksualnych.

Czy to już uzależnienie?

Profesor Lew-Starowicz podkreśla, że kompulsywne zachowania seksualne, nazywane potocznie uzależnieniem od seksu, wiążą się z niemożnością kontrolowania impulsów seksualnych. Osoba dotknięta problemem nadmiernie koncentruje swoje życie wokół aktywności seksualnej, kosztem zdrowia, relacji i zainteresowań, często mimo braku satysfakcji. Próby ograniczenia takich zachowań zwykle kończą się niepowodzeniem.

- Ważnym elementem diagnozy jest cierpienie, które to powoduje, ale też należy odróżnić je od cierpienia wynikającego z przekonań na temat seksu - powiedział Lew-Starowicz podczas konferencji "Współczesna seksuologia - wyzwania w edukacji specjalistów", związanej z publikacją dwutomowego podręcznika "Seksuologia", którego profesor jest współredaktorem.

Mózg seksoholika pod lupą

Jak pisaliśmy w styczniu w tvn24.pl, polscy naukowcy rozpoczęli przełomowe badanie nad leczeniem kompulsywnych zachowań seksualnych. W projekcie po raz pierwszy tak szeroko połączyli farmakoterapię z badaniem reakcji mózgu. - Może ono wyznaczyć nowe kierunki leczenia tego zaburzenia - mówił profesor Michał Lew-Starowicz.

Projekt zainicjowali naukowcy z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego we współpracy z Instytutem Psychologii PAN. Zespołem z CMKP kieruje psychiatra i seksuolog prof. Michał Lew-Starowicz, a grupą z IP PAN - prof. Mateusz Gola. - To pierwsze na świecie badanie o takiej skali i rygorze metodologicznym, które może wyznaczyć nowe kierunki leczenia kompulsywnych zachowań seksualnych - podkreślał prof. Michał Lew-Starowicz. Jak dodał, projekt łączy farmakoterapię z badaniem reaktywności mózgu na bodźce erotyczne, co ma pozwolić lepiej zrozumieć, jak leki działają na poziomie neuronalnym.

Do badania włączono ponad 400 mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat. A jak mówił tvn24.pl prof. Lew-Starowicz - grupa ta może być nawet większa ze względu na duże zainteresowanie projektem. Dodaje też, że badanie obejmuje zarówno mężczyzn hetero-, jak i homoseksualnych. Uczestnicy zostali losowo przydzieleni do jednej z czterech grup: otrzymujących escitalopram (lek z grupy SSRI), naltrekson (antagonistę receptora opioidowego), terapię skojarzoną lub placebo. Obserwacja potrwa 18 miesięcy.

W tym czasie badacze będą prowadzić szeroką diagnostykę: od badań psychologicznych i laboratoryjnych, przez codzienne zapisy w specjalnej aplikacji mobilnej, po pomiary aktywności mózgu metodą EEG, wykonywane przed i po terapii. Celem projektu jest nie tylko sprawdzenie, które leki redukują objawy CSBD, ale także czy poprawiają kontrolę impulsów i jakość życia oraz jakie dawki są optymalne.

Prof. Mateusz Gola podkreślał, że projekt ma stworzyć solidne, naukowe podstawy leczenia tego zaburzenia. Jak zaznacza, zespół wykorzystuje najnowsze narzędzia neuronauki i psychometrii, by zrozumieć mechanizmy stojące za kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi.

Czytaj także: