Lodowaty poranek. Poniżej -15 stopni przy gruncie

Przymrozek, Ornontowice (Śląskie)
Czwartkowy poranek był naprawdę mroźny. Opowiada Tomasz Wasilewski
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Kontakt24 / Jaga
Pogoda. Noc ze środy na czwartek była najmroźniejszą w tym tygodniu. Temperatura spadła poniżej zera w większości województw, a przy gruncie miejscami było nawet kilkanaście stopni na minusie. Jak zauważa nasza synoptyk, to może oznaczać duży problem dla plantatorów.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

Jak wyjaśnia synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, w czwartek w godzinach porannych Polska była pod wpływem wyżu znad Morza Północnego i Niemiec, w zatoce chłodu rozwiniętej od rosyjskiej części Arktyki po Karpaty. Na przeważającym obszarze kraju było pogodnie, co sprzyjało spadkom temperatury.

Przymrozki do minus kilkunastu stopni

Minionej nocy i nad ranem w wielu rejonach zapanowały duże przymrozki. Jak podaje Unton-Pyziołek, w Łodzi, Kozienicach i Toruniu według danych IMGW temperatura przy gruncie spadła do -9 st. C. Przymrozki poniżej -5 st. C zaobserwowano na przeważającym obszarze kraju.

Synoptyk zauważyła, że takie spadki temperatury przy gruncie pod koniec kwietnia są ogromnym kłopotem dla plantatorów. Ze względu na zmiany klimatu w ostatnich latach wegetacja w Polsce rozpoczyna się wcześniej niż dawniej, a fale kwietniowych przymrozków są niszczycielskie dla wczesnych odmian truskawek i malin.

Unton-Pyziołek stwierdza, że pomimo powolnego zaniku zimnych ogrodników - gwałtownego spadku temperatury w okolicach połowy maja - nie obejdzie się więc bez strat w uprawach. Według synoptyk jest jednak jeden powód do optymizmu - noc ze środy na czwartek była niemal na pewno ostatnią tak mroźną tej wiosny, choć zaznaczyła, że w pogodzie nie można niczego wykluczyć.

Dało się odczuć kilka stopni poniżej zera

Z danych IMGW dla stacji synoptycznych w większych miastach wynika, że w czwartkowy poranek minusowe wartości zarejestrowano w niemal wszystkich województwach. O godzinie 5 rano najniższą wartość zanotowano w Kozienicach w woj. mazowieckim - było tam -6,1 stopnia Celsjusza. Niemal tak samo mroźnie było w Łodzi (-5,3 st. C) i Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie, również -5,3 st. C).

Temperatura powietrza w czwartek 30 kwietnia o godzinie 5 rano
Temperatura powietrza w czwartek 30 kwietnia o godzinie 5 rano
Źródło zdjęcia: IMGW

Lokalnie, w zagłębieniach terenu, tak zwanych mrozowiskach, było jednak jeszcze zimniej. - W Jabłonce w Małopolsce mamy -7,7 stopnia, natomiast w Stuposianach w Bieszczadach -8, i to nie jest temperatura przy gruncie. (...) -5, -6, -7 stopni to jest tego poranka normalna temperatura - mówił po godzinie 6 na antenie TVN24 prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski.

Jak się później okazało, były też takie miejsca, gdzie było jeszcze zimniej. Chodzi o mrozowiska. W Wojkowicach w woj. śląskim temperatura spadła poniżej -14 st. C, a przy gruncie nawet poniżej -15 st. C.

Warto zwrócić uwagę nie tylko na temperaturę powietrza, lecz także na temperaturę odczuwalną. Ta, zgodnie z informacjami IMGW, była miejscami jeszcze niższa niż wartości notowane na termometrach. W Zamościu w województwie lubelskim oraz wspomnianych Kozienicach o godzinie 5 rano można było poczuć się jak przy -8 st. C na słupkach rtęci. -7 st. C mrozu odczuli mieszkańcy Lublina, Raciborza i Jeleniej Góry.

Temperatura powietrza w czwartek 30 kwietnia o godzinie 5 rano
Temperatura powietrza w czwartek 30 kwietnia o godzinie 5 rano
Źródło zdjęcia: IMGW

Z zachodu sunie ciepły front

Rano były jednak rejony, gdzie zanotowano dodatnie temperatury. Poranek obszedł się dość łagodnie z mieszkańcami Wybrzeża, gdzie zarejestrowano kilka stopni na plusie. O godz. 5 rano najcieplej było w Świnoujściu, gdzie termometry pokazały 6,8 st. C. Powyżej 5 st. C zanotowano w Kołobrzegu i Ustce. Również temperatura odczuwalna w tych miejscach wyniosła kilka stopni powyżej zera.

Jak informuje Unton-Pyziołek, wyższe temperatury na Wybrzeżu są związane z przebudową pola termicznego nad środkową Europą. Nad Polską, z zachodu na wschód, sunie front ciepły, związany z niżem ulokowanym w rejonach podbiegunowych. Jest pchany przez łagodniejsze masy powietrza polarnego, które wypierają arktyczne powietrze zalegające nad naszym krajem. Rano chmury frontu objęły północny zachód i północne krańce Polski, hamując wypromieniowanie ciepła. Na majówkę nasza synoptyk prognozuje prawdziwy "wybuch ciepła".

Źródło: tvnmeteo.pl, IMGW, TVN24
Czytaj także: