Wielki pożar lasu pod Warszawą. Co warto wiedzieć
1. Pożar lasów w powiatach wołomińskim i mińskim
Pożar wybuchł w miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim w czwartek. Zgłoszenie wpłynęło przed godziną 14. Szybko rozprzestrzenił się w kierunku powiatu mińskiego. Około godziny 20 sytuacja była już bardzo dynamiczna, a akcja gaśnicza trwała intensywnie cały wieczór i w nocy.
Ogień objął zarówno lasy prywatne, jak i państwowe trzech nadleśnictw: Drewnicy, Łochowa oraz Mińska.
Pożar zagrażał okolicznym miejscowościom, w tym małym wsiom w gminach Poświętne i Stanisławów. Sytuacja była szczególnie groźna ze względu na bliskość zabudowań i dróg.
W piątek zamknięta pozostaje droga krajowa nr 50 w obszarze akcji, od miejscowości Łochów do miejscowości Stanisławów na odcinku około 29 kilometrów. Na miejscu są też zabezpieczający teren policjanci. Kierowców prosi się o omijanie całego rejonu Międzylesia.
2. Przebieg akcji gaśniczej
Początkowo paliło się około pięciu hektarów lasu. W czwartek wieczorem przedstawiciele służb szacowali pożar na około 30 hektarów. Przed północą poinformowano, że ogień objął już ponad 100 hektarów prywatnych i państwowych lasów w powiecie wołomińskim.
W piątek podano, że ogień nie rozprzestrzenia się i obejmuje 300 hektarów. To tereny leśne, nieużytki i trzcinowiska. Strażaków niepokoi jednak zapowiadany na popołudnie wiatr, co może utrudnić dalszą walkę z pożarem.
- Sytuacja jest stabilna (...) Boimy się tych kilku kolejnych godzin ze względu na zrywający się wiatr - przekazał nadbrygadier Wojciech Kruczek Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej w trakcie piątkowej konferencji prasowej. Podkreślił, że służby przygotowały się na tę sytuację w nocy. - Przygotowaliśmy magistrale wodne i zabezpieczyliśmy te miejsca, odpowiednio wykorzystując też pewne prace ziemne po to, by pożar nie przedostał się jeszcze do tych niespalonych terenów - przekazał.
Na miejscu pracują zastępy z kilku powiatów mazowieckich. Akcję wspomagają policyjny Black Hawk, trzy śmigłowce Lasów Państwowych i cztery samoloty Dromader.
- W akcji uczestniczy 225 pojazdów, ponad 800 ratowników PSP i OSP. Dojechali żołnierze WOT w sile 100 żołnierzy. Będą pomagali ratownikom - powiedział reporterce TVN24 w piątek rano nadbrygadier Sławomir Sierpatowski z Państwowej Straży Pożarnej.
Mazowieckich strażaków wspierają także siły i środki Akademii Pożarniczej, Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie oraz specjalistyczne grupy GFFF (Ground Forest Fire Fighting) z Poznania, Łodzi, Lublina i Olsztyna, przeznaczone do gaszenia pożarów lasów w trudnym terenie, bez udziału pojazdów.
W akcji biorą również udział potężne siły policji. Jak poinformował w piątek rano podkomisarz Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji, na miejscu było 248 policjantów i 70 pojazdów policyjnych.
Akcja gaśnicza należy do jednej z największych w ostatnim czasie w regionie mazowieckim. W razie potrzeby będą mobilizowane dodatkowe środki - poinformował premier Donald Tusk w piątkowe południe i przekazał, że pomoc w akcji gaśniczej zaproponowali Słowacy.
>>> Zobacz też: Pożar pod Warszawą. "Rozciąga się absolutnie po horyzont"
3. Charakter pożaru
Początkowo był to dynamiczny pożar wierzchołkowy, w którym ogień przenosił się z wierzchołków drzew. Silny wiatr w czwartek powodował bardzo szybkie rozprzestrzenianie się ognia. Pożar z czasem przerodził się w przyziemny i przeszedł z lasów prywatnych na państwowe.
W czwartek około północy strażacy informowali, że intensywność pożaru spadła. W nocy działania służb polegały między innymi na zabezpieczeniu pogorzeliska w celu zapobieżenia rozprzestrzenieniu się pożaru ściółki, a także prewencyjnej wycince drzew w sąsiedztwie DK50, która biegnie w odległości około kilometra od granicy pożaru.
4. Ewakuacja w związku z pożarem na Mazowszu
W czwartek zdecydowano i przeprowadzono ewakuację mieszkańców wsi Ołdakowizna w powiecie mińskim. Rozdawano maski chroniące przed dymem. Część osób ewakuowano prewencyjnie z uwagi na zagrożenie rozprzestrzeniania się ognia.
Szef stołecznej policji mł. insp. Krzysztof Ogroński przekazał, że do tej pory ewakuowano 42 osoby z 20 budynków. Większość rozjechała się do rodzin. Sześć osób zostało tymczasowo zakwaterowanych w szkole podstawowej w Stanisławowie. Zapewniono im nocleg, posiłki i niezbędny ekwipunek.
5. Co jest przyczyną pożaru lasów na Mazowszu?
Na razie przyczyna pożaru pozostaje nieznana. Jak oznajmił zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Sławomir Sierpatowski, nie ma też żadnych informacji o poszkodowanych.
Strażacy i nadleśniczy nie wykluczają podpalenia. Nadleśniczy Piotr Serafin zaznaczył, że trzy dni wcześniej spaliło się już około hektara lasu w okolicy, a w niedzielę wystąpiły mniejsze pożary. Służby zapowiedziały dokładne sprawdzenie okoliczności zapalenia. Podkreślano też, że sucha ściółka i brak opadów znacząco zwiększały ryzyko.