Fakty po Faktach

"Poważny kryzys", "postępująca eskalacja". Miłosz Motyka o odebraniu orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu

Karol Nawrocki
Miłosz Motyka: myślę, że zdecydowana większość Polaków czuła ból i stoi po stronie prezydenta
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Jarek Praszkiewicz/PAP
Minister energii i polityk PSL Miłosz Motyka uważa, że odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego było decyzją "na rynek wewnętrzny" i dla niego zrozumiałą. - Choć uważam, że dyplomatycznie można było tę sprawę inaczej rozegrać - zastrzegł w "Faktach po Faktach" TVN24.

W piątek prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy - za nadanie jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA". Wołodymyr Zełenski odesłał już Order Orła Białego - tak samo, jak jego poprzednicy, którzy otrzymali to samo odznaczenie: Petro Poroszenko, Wiktor Juszczenko i Leonid Kuczma.

- W wymiarze politycznym nie było ostatnio takiego momentu i takiej sytuacji, by wszyscy prezydenci Ukrainy stanęli po jego [Zełenskiego - red.] stronie - zwrócił uwagę w "Faktach po Faktach" TVN24 minister energii i polityk PSL Miłosz Motyka.

Według Motyki decyzja Nawrockiego była ukierunkowana "na rynek wewnętrzny". - Myślę, że tak jak decyzja prezydenta Zełenskiego - dodał.

Motyka: ja decyzję Nawrockiego rozumiem, choć...

Premier Donald Tusk skrytykował decyzję Karola Nawrockiego, podkreślając, że prezydenci Polski i Ukrainy powinni nawiązać dialog. Podobne zdanie wyraził Miłosz Motyka.

- W wymiarze polskim myślę, że zdecydowana większość Polaków czuła ból po tym, jak ta nasza wrażliwość historyczna, prawda historyczna została w ten sposób naruszona. I stoi po stronie prezydenta - ocenił minister, mówiąc nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA".

Zdaniem Motyki nie ma sporu politycznego w Polsce, jeśli chodzi o upamiętnienie ofiar Wołynia - ludobójstwa dokonanego na Polakach przez UPA - ale rozgrzane emocje wokół tej sprawy nie służą strategicznemu partnerstwu polsko-ukraińskiemu.

- Ja tę decyzję rozumiem, choć uważam, że dyplomatycznie można było tę sprawę inaczej rozegrać, że potrzebna i warta byłaby w tej sytuacji rozmowa pomiędzy prezydentami. Zabiegi o nią powinny być znacznie bardziej intensywne. I uważam, że ona wiele by zmieniła - oświadczył polityk w programie.

W ocenie Motyki sprawa Orderu Orła Białego to już poważny kryzys i "postępująca eskalacja". - Swoją drogą, myślę, że w 2023, jeszcze w 2024 roku, nikt by takiej decyzji nie podjął, gdyby prezydent Zełenski zrobił to samo - dodał.

OGLĄDAJ: Piekarska rzuca wyzwanie Bochenkowi. "Mam nadzieję, że je podejmie"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: